czas na…

Antrakt

 

A.Henel :

„Cisza jest przystanią zmęczonego słowa,

wsłuchaj się w nią…”

Reklamy

pustka…nie śmieją się usta

pustka

nie śmieją się usta

gdzie płaczą myśli

oddane głębokiej zadumie

gdzie szumi cisza

pisana na czarnym kamieniu

drżeniem ręki

garść ziemi

wiązanka

czarna szarfa

kto życie i śmierć zrozumie

 

w cierpieniu

z zaciśniętym gardłem

zimny dreszcz

i

[*]

znicz

oprócz łez

nic .znicz

uśmiecha się…otwartym pyskiem

a ja mam psa
dużego psa
wychowałam od szczeniaka
karmiłam go
szkoliłam bo
wyrośl na wielkiego cwaniaka
długi ma włos
donośny głos
pies o szlachetnej głowie
inteligentny gest
mądry to pies
uzdolniony do pracy węchowej
i wbija wzrok
i trzyma krok
uśmiecha się otwartym pyskiem
czuwa gdy śpię
pilnuje gdy jem
nieufny wobec obcych wszystkich
Hovawart suka
w niej cała sztuka
 medale ma
i świat ją zna

moja kochana
Hana…

hana2

deszcz czerwcowy

 

czereśnie

w kropelkach deszczu wiśniowy sad

czerwone owoce delikatnie pieści

w liście się wplątał

fikołkiem spadł

w ramiona rozłożystej czereśni

 

tańcem wiruje po liściach drzew

kluczy

zalewa odbicie

wystukuje rytm

podwaja śpiew

fermatą przedłuża życie

rzeczułki uśmiechów zalicza

kropkami

ślady  z tęczy wróży

bo deszcz ma taki zwyczaj

że zbiera…

oklaski w kałuży

 

upał

  1ac91b04b07339fc97d8052vt6

wspina się
rtęć
na słupek

z nieba
ukrop się leje

lewituję w mazi żaru
potem

sama do siebie się kleję
 
mdleje
iść balkonowy

komar przysiadł i bzyczy
w słońcu topią się słowa

myśli
trzymam na smyczy

 

okaz…na smyczy

moja blondyneczka
autentyczna
prawdziwa
na spacer ją zabierałam
na popas wychodziłam
na szyi zapinałam łańcuszek
szłyśmy pod jabłonie i grusze
zbierała
chrumkała
ryła
opaliła się
gdy słońce grzało dłużej
patykiem drapałam po różowej skórze
po brzuchu
tylko sapała
leżała bez ruchu
dzień cały po sadzie buszowała
kołek tu czy tam wbijałam
przytyła utyła
urodziwa
ryła


zryła cały ogród
jabłka pozbierała
moja Chrumka
jak pięknie chrumkała
więc chrumkałyśmy razem
ciekawostką była unikatem
okazem

mój adres wszyscy znali
no nie wiecie ?
tam gdzie opala się i chrumka

świniaw sadzie przy kobiecie
z łańcuszkiem na szyi
 sto dwadzieścia ważącej
blondyneczki

świni...

 

Moja matka…wspomnieniem

lovesembraceimage

Moja matko ja wiem , tyleś nocy nie spałaś.
Gdym opuszczał mój dom , aby iść w obcy świat.
I na szczęście dalekie, skromny dar, lniany ręcznik mi dałaś,
Haftowany przez ciebie i wzorzysty jak kwiat,
I na szczęście dalekie, skromny dar, lniany ręcznik mi dałaś,
Haftowany przez ciebie wzorzysty i barwny jak kwiat.

Na nim kwitną do dziś tulipany i wiśnie
Żywa jest kwiatów woń, śpiew słowika wśród bzów
I jedyny na świecie drogi mi , trochę smutny twój uśmiech.
Nade wszystko kochane, twe oczy są tu.
I jedyny na świecie drogi mi , trochę smutny twój uśmiech,
Nade wszystko kochane, błękitne twe oczy są tu.

Gdy mi smutno i źle, idę w leśną gęstwinę,
W szumie krzewów i traw wspomnę te dawne dni.
Na zwalonym przez burzę, starym pniu lniany ręcznik rozwinę
Wtedy wraca twa miłość i szczęście i łzy.
Na zwalonym przez burzę, starym pniu lniany ręcznik rozwinę
Wtedy wraca twa miłość matczyna i szczęście i łzy.

majowym wersem

 jaś5

jaśminowa melodia

zawisła w błękitach
czy nucić dalej

w wiosennych zachwytach
w radosnych uniesieniach
w zapachach co pieszczą
po burzy szaleństwie

lazurową pieśnią ?

czy wraz ze skowronkiem

w zefirowych tonach
obudzić myśl świeżą

w zielonych koronach
w dywanach kolorów
w cieple co wzrusza

umajone serce
padającym rzęsiście

majowym wersem ?

 

pod ziemią cz. 3

Obraz 055

z drżeniem serca tak właśnie jesienią
spędziłam cały dzień pod ziemią

w duszności w błocie i w pyle
widać na tyle
że lampka raz w ręku raz na kasku lampka
czy świecić pod nogi

jeszcze jedna bramka

dotarłam

gdzie kombajn urabia węglową ścianę
poprzerastaną gęsto kamieniem
sypie na przenośniki zgrzebłowe
taśmami czarne złoto wędruje do skipu
a stamtąd windą na powierzchnię

nadsztygar BHP za przewodnika służył
w mojej niebezpiecznej podróży
co chwila kilofkiem ściany opukiwał…

Oni tam ciężko pracują dzień w dzień
ja wyjechałam na powierzchnię
jestem szczęśliwa

jeszcze tłusty czarny puder na całym ciele
trzeba zmyć…pod prysznic z mydłem hyc
zostały pomalowane oczy…

 

odczułam wstrząs w mieszkaniu

dziwne uczucie unikat

płynęłam do tyłu do przodu dwie chwile

kwiaty falowały drgały aż tyle…

 i komunikat…

piękno dziecięcego uśmiechu

karol-1

Jest piękno krajobrazów 

i piękno dzieł sztuki

piękno dziecięcego uśmiechu

piękno duchowych wartości odkrywane w złożonych międzyludzkich relacjach

Bywa piękno trudno uchwytne

jakby chowające się przed nieprzygotowanym spojrzeniem

i czekające na wytrawnych znawców

bywa piękno ukryte pod warstwą brzydoty

i proszące nieśmiało aby je odsłonić

a bywa też takie piękno

które od razu wzbudza zachwyt

i rzuca na kolana

Bywa piękno ulotne

o którym łatwo zapomnieć

 a także piękno trwające przez pokolenia

Bywa piękno łagodne oraz takie

które fascynuje i przeraża swoją potęgą…

A wszystko umieszczone w różnorodności świata…

cyganka prawdę powie

karty.gif

dokoła ciebie tajemnice
o nich nie powiem już przez grzeczność
widzę przed tobą długie życie
szczęście co bokiem kiedyś przeszło

parę przecudnych słodkich oczu
matczyną radość dziwny smutek
nadzieję na odmianę losu
chociażby nawet o półnutę

w tym świecie który nie zna granic
gdzie dobroć z sercem nie jest w modzie
miłość cię czeka – na spotkanie
choćby na jednej pójdziesz nodze

i powiem więcej szczęścia worek
sam się rozwiąże – nic na siłę
bo cóż za wybór gdy wyborem
marny poeta i osiłek

Stanisław Kruszewski

dzięki cyg@

już słońce wstało z posłania nocy
wiosenną wróżbą oczy przecieram
wysłało do mnie złote promienie
jak podarunki z porannego nieba…?

 

 

promieniem słonecznym…

 

kilka pociągnięć promieniem słonecznym
namaluję realnie Twój obraz bajeczny
zwiewne barwy Ci nanoszę
smeram muskam
tęczą po nosie
zaokrąglam łuki brwiowe
czernią diamentu dotykam

gotowe

nagłymi smagnięciami rozrzucam dwie gwiazdy
to Twoje oczy
dostrzeże je każdy

dodaję wody krynicznej
przejrzeć się można
udały mi się
śliczne

a teraz parasol rzęs
co faluje wachlarzem
każde mrugnięcie
dyryguje malarzem
więc
makowym płatkiem maluję Twe usta
dodam blasku księżyca
szczyptę aromatu dojrzałych czereśni

uśmiechem rozweselam
niech gości
niech pieści…

we włosy wplatam
zapach upalnego lata
woń rozpylonych ziół i siana
pachnie łąka włosów
kwiatami przybrana

tu rozrzucę migających gwiazd całe niebo
utrwalę
spryskam deszczem

wspaniale

jeszcze
delikatnie ożywię kontury
teraz powieszę w pokoju…

tylko nie wiem…w którym ?

moja pieśń…nieś się nieś…

cropped-o1g08w06
Usłyszałam, 
                                  muzykę  piękną…

Twój  głos

otarł  się  o  mnie  dźwiękiem

przewiercił  na  wylot –

                                     omotał

widziałam  oczy  załzawione

włosów  kosmyk  na  czole

szorstki  zarost i nos

Teraz  też  wiem – 

                                           jak  pachniesz  cały

jak  pachnieć  może  świat

chciałabym  cofnąć  czas……

                                         Mój  Cały

w  zapachu Twoim, 

                                          dotykać  gwiazd

Wiem   jak  smakuje  życie…

jak  kosztować

choć  nie  do  końca…

żałować

żałować….mogę  dziś

W byciu tym…

Zabrakło  wzniosłych  chwil

miłości…

tak  do  końca,..namiętności

Pochmurne  życie,  bez  Ciebie  niebo

promieni  słońca  –  brak

                                                  dlaczego ?

Jeszcze bym  chciała wiedzieć

dotknąć

nie  oślepnąć

poczuć…

zamilknąć 

                                już  muszę….

słów  powróz  gardło  ściska

Powróć !

Jak i ja  powrócę

 

w snach bliska…

odmienił…wjazd promieni

podciągnęłam rolety
brak jeszcze zieleni

do sypialni
uroczysty wjazd
słonecznych promieni
za to poszwa
w kaczeńce konwalie magnolie
we wzorach wolę radość
pełną snów harmonię

figlarnym
okiem doglądam na półkach
fioletem opięte sukienki
na zbudzonych cebulkach
z głośnym
bzyczeniem wtargnęły
dwie pszczoły
natura w zasięgu ręki

mój ogródek parapetowy…Pestrkvtinky

dwie twarze?

czy mamy podwójne jestestwo

moje ja

  moja twarz

moje królestwo 

czy każdy z nas ma dwie twarze

niepojęte zebrane sklejone w jednym obrazie

pierwsza

codzienna

 dla innych i z nimi

wesoła  zaradna  uprzejma

bezpośrednią…się czyni

szczera rozmowna kochająca szczęśliwa

towarzyska

ale i często powściągliwą bywa

gościnna uśmiechnięta czasem zalotna

czy podobne twarze po drodze napotka

 

druga

 ta osobliwa

 twarz zadumana

 nostalgiczna roztropna rumieńcem oblana

 tylko dla mnie

i tylko we mnie schowana

strapiona smutna

deszczem zapłakana  

wszędzie ze mną 

 rano w południe i wieczorami

 zagubiona nieporadna walcząca z emocjami 

milcząca

analizująca zdarzenia i słowa

 wyciągająca wnioski

to drugiej twarzy połowa

dwie twarze przeplatają moje oblicze

raz jest wesoło raz smutno bo takie jest życie

tak się przeplatają dwie twarze 

czasami w nierównych proporcjach się łączą

jedna chce tańczyć  druga jest bardzo śpiącą

tak bez miary i bez umiaru

jedna drugiej dodaje czaru

jeszcze mnie upominają

że swoje prawa

  do mej twarzy mają… 

 

Wielki Piątek

Pragnę życzyć Wam
wszystkim
Żywego Chrystusa i dobrej relacji z Nim

     „Potem Jezus świadom,
że już wszystko się dokonało,
aby się wypełniło Pismo,
rzekł:
„Wykonało się!”

I skłoniwszy głowę oddał ducha.”

    Cóż można powiedzieć wobec śmierci Boga na krzyżu? Jedyną reakcją może być tylko pełne bólu milczenie. 
   CHRYSTUS UMARŁ!

Czy nie umarł jednak także w moim życiu …?
 Czy wraz z Jego śmiercią na krzyżu nie umarł On także dla mnie?

Wspaniałych chwil i okazji do świętowania – refleksji i przypominania sobie tego najważniejszego wydarzenia jakie miało miejsce we wszechświecie prawie dwa tysiące lat temu.

klik klik…jesteś?

orig

klik… klik…jesteś

między oczami a taflą ekranu

klik… klik… za wcześnie

jest szósta

to zapewne za rano

wirtualna postać
na klawiszach drżące dłonie

czekać czy zostać

może w następnej odsłonie

klik

klik…

nierealny świat

wzajemny pech

rysunkiem fikcja przygniata

w nawiasach ściśnięty śmiech

w zaplątanych sznurówkach świata

klik
klik…

dwudziesta druga z minutami

niecierpliwią się palce

teatrem dramą

klik

klik…

naciskam myszkę

ekran okrywa się czarną plamą…