przsyłka…

powiem Ci na ucho

że z Tobą jest krucho

a ze mną jeszcze gorzej

i nikt mi nie pomoże

ale wyciągnij rękę

prześlę Ci dobrą energię

 

czy czujesz?

czym teraz emanujesz?

Reklamy

dreszcze wiosenne…

wiosna

to deszcz

jak na ciele dreszcz

i wiatr

co buziaka skradł

i słońca promienie

otulą ramieniem

tajemniczo rozwijające

 w uśmiech usta drżące

  jak wiosenne liście

zadziwiające swą zielenią

oczy Twoje się śmieją

a ja

z rozwianymi włosami

ze stokrotkami

boso tańczę walca

dla Ciebie…

moja muzyka…

muzyka jest moją świątynią

kolebką radości

dotykiem miłości

metaforą szczęścia

SŁOŃCEM

 co ogrzewa moje zziebnięte dłonie

kołysze myśli moje

zbłąkane

w rzeczywistym słuchaniu świata

która  jak powój oplata

moje serce

nie zdradzi wysłucha

mówi więcej dużo więcej

wdzięczna jestem tym co piszą nuty i słowa

im za to pokłon złożyć gotowa…

dotyk…

– Patrzyło wielu

– Ale nie oczami

– Mówiło wielu

– Ale nie ustami

– Dotykało wielu

– Ale nie dłoniami…

– Cenne minuty trwonisz

– Czasu nie wrócisz

i Ty go nie dogonisz…

” Twój dotyk największego poświęcenia warty

powiedz dlaczego z SAMOTNOŚCIĄ gram w karty ?”

we śnie…

we śnie głaszcze dłonią Twoje włosy

ostatnie spojrzenie

 zamykasz oczy

powoli

nieśmialo

 dotykamy się ustami

 czuje jak tańczymy między planetami

a ona jest bardzo nieśmiała

zaniemówiła

 znieruchomiała

i siedzi teraz jak słup soli

bez tchu

sił

 i bez woli

 szczęście trwało chwilę

jedno klikniecie i tyle…

zamknięte oczy

 planety wirują

wirują…

czy oni oboje to samo czują?

dzięki…

w smutne dni namaluję Ci błękitne niebo

 promienie słoneczne płynące nad ziemią

namaluję Ci uśmiech i szczęścia iskierki

 biegnące do Ciebie po rosie, z wdziękiem

i wyciągają swe ręce

w podzięce

że jesteś…

to dla Ciebie obraz słowami malowany

przyjmij….

 

 

płatki…

z myśli moich o Tobie

wianuszek uplotę

fiołki zawilce kaczeńce

moja dłoń w Twojej ręce

moja ręka w Twojej dłoni

i myśl za myślą goni

płatek po płatku odrywam

tak nie tak nie…odpowiedź otrzymam

fiołki zawilce kaczeńce

jest ich coraz więcj

sasanki śnieżynki krokusy

wróżbę to wydluży

myśl wychyliła głowę

płatek po płatku

płatek po platku

gotowe ?

gotowam…

 

jestem…

jestem Twoim oddechem

Twoim pełnym radości uśmiechem

i płaczem gdy smutek zalewa Twe oczy

dotykiem też jestem pośród nocy

pieszczotą twych skroni

głaskaniem Twych dłoni

i myślą Twą jestem

i szeptem w oddali też jestem…

i serca biciem

 życiem…

jestem… 

 

 

 

wagarowałeś?

nie ma co sobie żałować

dzisiaj będę wagarować

myślami

i tak sobie przypominam

te nie zapomniane chwile

w wiosennym Małpim Gaju nad Łyną rzeką

 Ktoś z wiosennym kwiatuszkiem czekał

i słoneczko przygrzewało

dnia było za mało

” na wagary „…

 

a Twoje wagary jak wyglądały?

 

czy to jest przyjaźń?…czy

będę wtedy…kiedy smutek otuli Cię szalem

będę wtedy…gdy serce spowite jest żalem

będę wtedy…gdy świat mieni się uśmiechem

będę…bo opuścić Cię…byłoby grzechem…

 

czy to jest przyjaźń?

                                                      dopisała Ann                                    

też pytanie…

hebanowe oczy

patrzą

na świat niby uroczy

ale widzą hebanowo

dlaczego nie…kolorowo?

więc uśmiechnij sie teraz

albo uśmiechaj sie ciągle!

chyba tak jest milej cieplej wygodniej

po co tyle stresu?

a Ty zemstę szykujesz?

czy z nią lepiej sie czujesz?

bronię się…

bronię się przed słowem niewypowiedzianym

w marzeniach wyszeptanym

bronię się przed gorącym spojrzeniem

w myślach zapisanym pragnieniem

bronię się przed miłością

bronię się przed czułością

bronię się przed samą sobą

 tak bardzo chcę być z Tobą?

uciekam

zwlekam

gdzie jesteś?

no powiedz…gdzie?

przecież nadal

bronię się…

boję się…

czy to Wiatr…

czy to Wiatr mnie do tańca zaprosił ?

 myśli w górę unosi

wirował

szybował

 na promieniu słońca

spragniona

zmęczona

wytrzymać do końca

tańczyć tańczyć

na kropelkach rosy

na płatkach śniegu

odbicie stóp bosych

wiruje

nie przestaje

ukłonem całuje

jeszcze jeszcze

cichutko szeleszcze

trzepoce furkocze

przytupnął

przycupnął

w myśli

w głowie

w sercu

zostawił radość

ślad

kochany Wiatr…

 

 

przemyślenia…

zimowy spacer… wróciłam z dalekiego spaceru musiałam odpocząć…pozbierać myśli i słowa…muszę się odnaleźć w tym świecie… czyżby z dniem dzisiejszym jakaś OD-NOWA ? płatki śniegu tak pięknie spadały…jedne błyszczały się śmiały…inne topiły się jakby płakały…za czymś tęskniły ?… do jednych się uśmiechałam…by pocieszyć…do innych się uśmiechalam…by uleczć…one też się do mnie uśmiechały… fruwały nad włosami…na policzkach nagich osiadały i mówiły…    cyg@…nie bój się…więcej odwagi… czy ich posłucham?…nie wiem…ważne…że znowu się śmieję…

lubisz zimowe spacery w nieznane?