uczuć bochen…

             

  w koszyczku z wikliny

przyniosłam Ci świeżych uczuć bochen

 dla duszy pokarmu

 powszedniego chleba trochę

w dzbanuszku spojrzenia przemiłe

aby dusza rosła

w odwagę i siłę

by była jeszcze piękniejsza

daruję Ci

słowa z niejednego wiersza

co brzmią jak cykad granie

 chusteczką otuliłam

 wierność i oddanie

szczyptą namiętności posypałam szczerze

czy Ty w miłość wierzysz

bo jeszcze ja wierzę

by wyrastała

i pięła się w górę

tego Ci życzy

 hebanowy kapturek…

łoj…będzie majówka…

północ wybiła na zegarze

a ja nie śpię

 wciąż marzę

marzy mi się majówka we dwoje

czy to nierealne pragnienie moje

długi spacer

za rękę w zielonym lesie

kukułki głos

 co z grosika fortunę przyniesie

 w przydrożnym zajeździe miły zakątek

serdeczny dotyk

 oczu

tak na początek

a na obiad

uśmiechu srebrny talerz cały

dwie dłonie

 w półmisku

 by się spotkały

na deser

 dwoje ust w szampańskim uniesieniu

z posmakiem muzyki

w przyjemnym półcieniu

łoj

 marzeń jeszcze innych kilka było

jest pierwsza w nocy

 moje powieki snem coś skleiło…

pokaż swoją…twarz…

   

czy mamy podwójne jestestwo

moje ja

  moja twarz

moje królestwo 

czy każdy z nas ma dwie twarze

niepojęte zebrane sklejone w jednym obrazie

pierwsza

codzienna

 dla innych i z nimi

wesoła  zaradna  uprzejma

bezpośrednią…się czyni

szczera rozmowna kochająca szczęśliwa

towarzyska

ale i często powściągliwą bywa

gościnna uśmiechnięta czasem zalotna

czy podobne twarze po drodze napotka

druga

 ta osobliwa

 twarz zadumana

 nostalgiczna roztropna rumieńcem oblana

 tylko dla mnie

i tylko we mnie schowana

strapiona smutna deszczem zapłakana  

wszędzie ze mną 

 rano w południe i wieczorami

 zagubiona nieporadna walcząca z emocjami 

milcząca

analizująca zdarzenia i słowa

 wyciągająca wnioski

to drugiej twarzy połowa

dwie twarze przeplatają moje oblicze

raz jest wesoło raz smutno bo takie jest życie

tak się przeplatają dwie twarze 

czasami w nierównych proporcjach się łączą

jedna chce tańczyć  druga jest bardzo śpiącą

tak bez miary i bez umiaru

jedna drugiej dodaje czaru

jeszcze mnie upominają

że swoje prawa

 mej do twarzy mają… 

szczęścia kalosze…

   

dzisiaj mam czas na relax

a tu proszę

wiosna założyła gumowe kalosze

spoglądam na niebo do góry

 polokowane karakułowe chmury

stukają rytmicznie o parapet

kropelkę po kropelce łapię

przeciekają przez palce

raz w podskokach

raz walcem

a uśmiech się nie przeciska

to wszystko przez gęste chmurzyska

o proszę !

 tu są szczęścia kalosze

zakładam je szybko na nogi

do Ciebie nie ma złej drogi

 rozłożysz parasol nad głową

ogarniesz ciepłym ramieniem

już promienieję…

i niech kapie

a niech nawet chlapie…

 

z życia wzięte…

tapeta            
Reguły gry
– podać link osoby, która mnie zaprosiła :

– podać na blogu reguły zabawy

– podać sześć nieważnych, śmiesznych, strasznych itp.

zdarzeń z Twojego życia

– wybrać sześć osób, którym chcemy zaproponować zabawę

 (bo niby dlaczego mają mieć lepiej niż my)

– uprzedzić te osoby,

 pisząc u nich na blogach jaka czeka je przyjemność 🙂

u lekarza

jeszcze nie zdążyłam zamknąć drzwi gabinetu

lekarz pyta:

– Co zapisać?

więc zmyślam:

– crater veni 10 mg. 1op.

clovis o,5 mg. 1op.

macivit 1op.

– Wszystko?

– i aqwepic

– Tego leku nie znam… a na co on jest?

– Przecie trzeba czymś zapić…

i zostałam zbadana…

– A prochy już zapisałem…

– Na palec?…ryczałam ze śmiechu…

– Nie rycz…bo się odwodnisz…

pożar

 Na stromej górce, na środku wsi,

 krowa zostawiła ogromny talerz nawozu po sobie…

Jakby tak na nim kto poślizgnął…

byłoby ciekawie..myślałam…

W nocy syrena zawyła…pali się gdzieś?

Szybko do okna…

łuna..nad domem babci?

Więc biegiem…na górkę…

i zjazd !!!….na dół…….i ślizzzg…

na krowim…że jeszcze dzisiej mrowi…!!!

ło rany!!!

a między palcami…

a moje spodnie

a włosy…

A to paliła się stara stodoła…

dwieście metrów od dziadków oddalona…

                                                                                  cdn…

a do zabawy zapraszam:

Marka Kucmerkę, @ntona, Markamareckiego,

Piotra, Czermę, Tamtendzień

 j

w zapachach…

  

wiosna w rozkwicie

intensywne zapachy

wypełniają życie

biegnę w stronę słońca

jak ta brzoza płacząca

co soczystą zielenią się okryła

włosy strugami rozpuściła na wietrze

 czuję…jak działa skutecznie

bo to wiosenna aromaterapia

czysta niepowtarzalna magia

wdycham nasycone powietrze

środki antyseptyczne skuteczne

w naturalnych płatkach

co prosi

nie zrywaj

oddychaj

nie odchodź

 dotykaj

nich płyną

lawiną

zapachy kwietniowe

na życia odnowę

wąchaj

albo w wazonie postaw

 Serce…utop zostaw

w którym zapachu siedzisz

pociągam nosem…mmm

czy mam powiedzieć

że czuję…

 

szukam zaklęć…

   czy wiosna mnie odmieniła dając promyk szczęścia na śniadanie pączkami drzewa okryła a ja krótką spódniczką się bawię gwiazdami usiane noce skróciły sie o godzin parę szukam zaklęć  się pocę bo ja serc  czarodziejką zostanę na chwilę na trochę na już czarodziejka wiosennych róż na pogodę i na deszcz na uśmiech i na powagę też na spokój i na wielką burzę na ciekawe wspólne podróże  na noc i na dzień spełnię sen  wymaluję świat uśmiechem w gradobicia i grzmoty wpltę barwy tęsknoty za życiem będę czarować ten świat z Tobą magii jest wart jeszcze tylko czterolistna koniczyna bo ja jestem…   Czarodziejka E-dziewczyna…

kiedy…

  

Kiedy Cyganeczka wiersz pisze,  
tańczy albo śpiewa..  
zastyga w zachwycie orzeł, czapla.  
Przestaje drzeć się mewa.
Ze skał schodzą jelenie i sarny,
pragną  patrzeć i słuchać.  
Fale chcą złapać takt,  
opływem tło pieśni malować.
Wszystko wielbi Jej czar,  
zatrzymuje czas.
Nie chcąc uronić tęsknoty,  
co trojką goni gdy marzy..
Do Cyganeczki śmieje się świat.

Alina

dzięki…cyg@

 

all

  

o kurde-moll…! :)))
zagram w-dur…!!!
na orkiestrę i chór !
i o-dur nie pomoże
jak Arcik w świetnym humorze
Klaterku…
uśmiechem małpiszona…
jestem zarażona…:)))
już mi się zdaje…
że nie tylko uśmiechy rozdaję…
ale i gorące buziaki…all’unisono ***
jestem wzruszona…:)))

kusików moc

 

piękne dzięki z dedykację…Iga

 

http://artklater.blog.onet.pl

 

zwątpiłam…

  

przyznam się szczerze

że zwątpiłam

 i w nic nie wierzę

że ptaki pięknie śpiewają

że kwiaty piękny zapach mają

że słońce promykami grzeje

że ja się jeszcze śmieje

że ludzie nie są obłudni

że cały świat jest cudny

że istnieją ciepłe słowa

że można zacząć od nowa

że jeszcze żyję dla Ciebie

a ja umarłam

i nie byłam w siódmym niebie…