spinają się w sercu…

  

ciepła lipcowa noc

taka cicha

to tylko księżyc miarowo wzdycha

 przewijając jak filmu kadry

krajobrazy

wciskając myślom emocji obrazy

 nad prześwitami błękitu

  panoszą się chmury

podświetlając łuną

przepiękne szczytów góry

doznania spinają się w sercu

falami gra rzeka

a na wodnym kobiercu
noc wisi

i ze świtem zwleka

 za zasłoną lekką od marzeń

dostarcza świeżych gorących wrażeń

niebo spogląda gwiazd oczętami

zlicza kilometry

 zostały za nami

tylko portato w sercu 

miast artykulacji

równo miarowo

w ulubionej tonacji

  wyraźne oddzielanie kolejnych dźwięków

legato legato niech zabrzmi piosenką

 trzymaj za rękę jak między nutami

legato legato 

ja czekam latami

 ostatni…

zatańczę sama

z uśmiechem odpocznę

 czekając rana…

 

46 myśli na temat “spinają się w sercu…

  1. czyzby 1.? :))widzę to wszystko oczyma wyobraźni i aż dech zapiera piękno tego świata. czy to wspomnienia z podróży? :)*/mloda-wilczyca/

            1. no popatrz…jakie mam szczęście …z ostatniego na pierwsze…i jeszcze w tym racji wiele…a byłeś w kościele?:))))))P

                    1. może i niektórzy przeszli…ale farosz tak smencił…że się trzy razy…wyłączyłam…:))) co zapamiętałeś?

  2. Każda, no prawie każda noc jest piękna, że aż zaklinam świt by zgubił drogę. :)))Pozdrawiam serdeczniehttp://fonetycznie.blog.onet.pl/

    1. jestem jestem…pozdrawiam serdecznie…i cieszę się…że Ci się podoba…mojej wędrówki uroda:))) czy wszystko słowa pomieszczą?

  3. Witaj Cyganeczko ! Tak czytam i myślę sobie,że dużo emocji tu ujawniłaś :krajobrazy, muzyka…ale chyba największym skarbcem emocji jest miłośćbo wtedy zajęte jest i głowa i myśli i serce :)))Pozdrawiam i takich emocji życzę ale nie Tylko Tobie bo i też sobie :))))

    1. emocje są przeróżne…i piekne widoki…i podskoki..:))) a jak tak wszystko by było zajęte…i nawet ręce….Basieńko…jak bym wtedy pisała…haha?:)))serdeczności wiele…

  4. w ciepły lipcowy dzień… po wierchach Cygan szedł… nie tą drogą nie tym szlakiem… przy kamieniu zastał się… na pozałamywany Dunajec popatrzył…. sokolim wzrokiem na przełomie rozdrobnionego światła w krawędzi…burzliwych kolorów nakładanych naprędcesamotnym pociągnięciem o napięte strunyna siatkówce wyobrażni zapisany obraz się mieni…… a dusza rwie się ponad chylącą się łąkąświatłości łapczywie końcem dnia chłoniętejodbitej blaskiem pełnego westchnień księżyca… na dłoni rozcierany zapach ciepłego czasu jeszcze….już wspomnień….pomiędzy dotknięciem a przybliżonym szmeremsłońcem i deszczem cygańska jest miłośćmiejsca nie zazna i ciepłej pościelitoczy się po omszałych kamieniach Dunajca mury dziejowych zamczysk obmywa i wielkie Cygan ma serce… dołożył kolejne zatrzymanie.. rosa na policzku… chłodzi wysiłek… przed ostatnią drogą….. zrozpaczony Cygan nie wie, w którą stronę spojrzeć… tyle jest warto.. tyle warto na zawsze zatrzymać……iść trzeba dalej… żegna się Cygram… obraz zapisał

    1. napisałeś znowu pięknie Cygramie…bo nie zaplanowane było spotkanie?nie tym szlakiem nad Dunajem wśród gór…i ciepłym spojrzeniem wśród błękitu chmur?dzięki Cygramie za wielkie serce…na rostajach…czy nadal w rozterce…?:)))*serdeczności moc…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.