andrzej-kowe…tango…

  
listopad
liść opadł
spadając wirował dostojnie
i padał z uśmiechem
podwajał  się echem
tanecznie Cię liściu uwiodę
 
liść spadał
  cofał się
to wkradał
bał się podfrunąć do ręki
więc ujęłam za dłonie
i w szerokim ukłonie
 to tango białe w Andrzejki
 
liść zadrżał
trochę
się  uskarżał
że nogi że takt że muzyka
ale zdecydował 
po sali  kołował
kapela grała na smykach
 
melodyjnie szepnę
andrzejkowe 
takie jedne
smugę palców zostawię na ustach
zapamiętasz ten zapach
kiedy w samym środku lata
 w serc komorach zapełni się pustka
 
z wiatrem liść
tańczy i dziś 
 plasają po sali rytmicznie
w objęciach do rana
 rozpoznać mam pana
 w masce panu prześlicznie…

 

32 myśli na temat “andrzej-kowe…tango…

  1. aż zaiskrzyły ich spojrzeniabo to niezwykłe tango tango siarczystepowrórzyć trzeba do zachceniai jeszcze szybciej szybciej dynamiczniej?:)))

      1. miało być tango! no i było miłosiarczyste – na dwa pabardziej ogniste niż cała miłośćtango piekielne – niech go szlagprzestali grać!się skończyło?:)))

        1. Wier…siarczyste to ono było…ale do piekieł nie sprowadziło…trza by poczekać z cztery niedziele…tangiem rozpocząć jakie wesele…?:)))

  2. tango parę porwałodłonie tango splątałodalej krokdalej w nocandrzejkowątango masek na parkietelegancko i z żaremdalej krokdalej w nocandrzejkowąw masce oczy błyszczącerytmy tanga gorącedalej krokdalej w noc andrzejkowąaż do świtu ciał mowaz tangiem noc andrzejkowadalej krokzanim mrokw dniu się schowa!

    1. Eluś…Ty to masz talenciskoparkiet wywoskowany…śliskokroki stawiasz w rytmie odważne w maskach czy bez…nie ważnez Tangiem…co chciałaś…zrobiłaśpartnera czy…to orkiesty wina?:))) pięknie…wielkie buzole***

        1. nalać?…mam tylko wytrawnea oczy?…zapatrzone…oczy uparte!niesione falbaną czrno-czerwonąi krok posuwisty…tak w koło i w kołoręka w ręce z przedrogim życzeniemoby to nie było tylko tango z cieniem?:)))

  3. no to ruszam w burzę kroków w takcie dwie czwarte … uroczy tancerz bardziej mnie kusi ! krok w przód , krok w tył i raz w lewo , raz w prawo .. dłonie w dłoniach … za każdym obrotem w bezkresnej radości … oddechy co raz bliżej… wpatrzeni w siebie , w maskach na twarzy i tylko w oczach iskry czar ! I krok do przodu , krok do tyłu w takcie na dwie czwarte … i raz w prawo i raz w lewo… smyczki w górę , orkiestra gra ! i my w korowodzie pieknych par … na białej sali … białe tango … ostatnie kroki co zamykają się w uścisku dnia … Gdzie tańczysz Cyg@ ??? … ))))

    1. Krysta…Tyś jest kobita ognista!widzę patrzę i obserwuję…jak tango w sobie czujesz…i burzą kroków w takcie… z panem w pierwszm akcie…niepojętą…rolę graszbo Ty coś w sobie masz…na białej sali?:)))piękne dzięki/ buziol wielki

  4. wosk lala, to tera by balowała… kie by ptasiej nie miała, a tak w masce przelezała i sie nie zmachała… w tango by poszła… no jakie to ją najszły ciągoty przewlekle… fiu, fiu:)))

    1. Sabało…jakoś lania było za mało…wosk się kruszył…i nic nie wywróżył:))) a Ty z ciągot nie wróciłeś…przed chwilą…i co było miło?

  5. BarytonTa gwiezdna noc wydaje się być bez końcaWe śnie trzymasz me dłoniespragnione szczęścia…Nie pozwalasz jej odejśći tylko twój głosśpiewem brzask witaTo on, rozjaśnia dzień nadchodzący,to on…zaklęty w ogniu sympatii (słowo wymienne)dusze na wskroś przepełnia…by doznać przeznaczenia, noc uchyliła kapelusza…IsabelleTen czas już zanikł,przetańczony wśród maseksmak po dotyku ust…w sercu na zawsze pozostanie Duet jesiennych liści…to ty…W nim nadsłuchujesz melodiikroków białego tangaTo ja, zapraszam do tańcai ja mam władzę nad snem,przed nami nic…To wszystko już byłoSnem zawładnęłam byś,poznał strach…kiedy maska z oczu opadana usta bezustannie szukające słów,to ty…BarytonTwój głos śmiechem przeplatany,rozpoznaję w nim uczucia…jędrne dochodzącą brzoskwiniąw bezchmurnym zestawie tęczyIsabelle Kolor ułudy z braku światła,senne fantazje powiększa…W labiryncie ciemności nie znajdziesz cienia…to ty nią jesteścyganeczkaz wiatrem liśćtańczy i dziśplątają po sali rytmiczniew objęciach do ranarozpoznać mam panią i panaw maskach wam prześlicznieRazem…Isabelle i BarytonTo upór trwaniaZ mgły twarze wyłaniaBłądzimy w niej swobodnieCzekamy…. kiedy opadnieTa mgła nieostry kształt maw równoległych duszachcyganeczkakapela grała na smykachkapela grała na smykachkapela grała…na smykach… to ty i ja

    1. Barytonie…przepięknie z rozpisem na role… z przypisamiz didaskaliami?to już teatr wyobraźni jednej takiej nocygdzie Baryton Isabell słowami zauroczyłi znieruchomiała…w ogniu sympatii zaklęta… i cóż?tak bywa po niesamowitym dotyku ust…kiedy maska z twarzy opadanowe słowo w dialog się wkrada…?i tylko falbaniasta cyganeczkagrała na swoich smyczkach:)))pięknie napisałeś Barytonie…akt pierwszy?…teraz się ukłonie…

    1. I tak siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowieNikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powieTylko się każdy gapi, tylko się każdy gapi i nic…?:)))miłego dnia Arturze…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.