życzę…kicających zielonych myśli…

  życzę…      

wiel

        

życzę Ci wszystkiego najlepszego
pisanek dotkniętych pędzlem tęczy
dywanu z żonkili

tulipanów naręczy

kicających zielonych myśli
jak deszczu kropelek mieniących się w słońcu

słodkich buziaków zająców
wiosennego nastroju w miękkości bazi

na spełnienie Twoich marzeń
baranka wielkanocnego
wypełnionym po brzegi nadzieją

dyngusa mokrego od łez radości

a przy stole samych miłych gości…

 

i jeszcze jednego…w koszyku
mojego uśmiechu bez liku
…:)))*

Radosnych Świąt

Czytaj dalej „życzę…kicających zielonych myśli…”

uczepiła się…i prześladuje…

  

rozwiesiłam myśli jak pranie

na tęczy barwnych sznurach

muszę je szybko pozbierać 

nadchodzi deszczowa chmura

te…wyprane

te…pogniecione

te…potargane

te…niepokorne

te…frywolne

te idą brzegiem zwątpienia

tamtych uciszyć się nie da

tamte…kryją tyle zagadek

 

wyprościć

między wierszami

bez fałd i zakładek

zgubić z uśmiechem  

nie będzie zagniotów

postulaty na dechę

 

teraz starannie je złożyć w pamiętnik

poukładać na półkach w mózgównicy

niechciane zużyte wyrzucić na śmietnik 

inne schować w ciemnościach piwnicy

 

a ta…

co się do serca tak pcha

jak trafiłaś tu do mnie

przez przypadek

czy specjalnie wałęsasz się po mnie

 

i żeby tak nie odstępować alternatywnie

uczepiła się i prześladuje…na full dziwnie…

Wiosno…chodź do mnie…

     

Wstawaj leniuchu… już żółte motyle
i „kołderka w kaczeńce konwalie magnolie”;
Takie kolory mają tylko królewskie begonie
– jak tu mam tobie napisać… mało zawile..?

Brakuje mi tylko tulipana wysportowanego
– takiego, przed którym hiacynty fiolecieją;
Wiosno… ty jesteś całą moją tu nadzieją
– chodź do mnie… przynieś mi coś prężnego..!
:))
Wiosna – „Już idę cała spięta i sprężona
– Do Ciebie Cyguś i jak TY… wystrojona..!”

~Zawilec… :), 2010-03-25 11:00
                                                                       dzięki…cyg@

uwertura do…Wiosny…

    

wklikałam wiosnę

kolorami w mieszkanie

żółci nadałam motylom na ścianie

w błękit przylaszczek przybrałam poduchy

zawitała wiosna

 

wstawać leniuchy

 

 do sypialni uroczysty wjazd oknem promieni

podciągnęłam rolety

natchnieniem zieleni

kołderka w kaczeńce konwalie magnolie  

we wzorach wolą radość a snów harmonię

figlarnym okiem doglądam na półkach

 fioletem opięte sukienki

na cebulkach

  hiacynty bzyczeniem obudziły pszczoły

natura w zasięgu ręki

mój ogród parapetowy

 

przesuwam palcem po ust wyciszeniu

 na zielonej serwecie

purpurą

czerwienią

jak w żołnierskim marszu czwórkami

tulipany

a jeden od drugiego prężniejszy

bo wysportowany

wiosenne podwórko zielony koncert

w aurze woni

ciepłe promienie rozrzuca słońce

 z kogucim pianiem

na dzień wiosny pierwszy

taki czas na relax to czas najlepszy…

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=L8RW6eAz-ik

czarna

 Ja…

Czarna jak Noc

która  świtaniem odejdzie

jak złowieszcze fatum mnie

prześladuje przed zaśnięciem

 i kwili wzmaga denerwuje

przeszywa i kłuje

Jaką w sobie ma moc

Czarna Noc?…

Zapalę Słońcem

jasnym gorącym

i  pod osłonę Cienia się schowam

myśli zniszczeń dokonam

zniszczę spopielę…

coraz okrutniej…śmielej

moje łzy…

czarne łzy…

radością okryję

jestem dla Ciebie

 żyję

bo czarna jest noc…

czy kolorowe sny…

czy można…Noc…zobaczyć za dnia? 

kto daje …i zabiera…

  

kto dał mi marzenia

by tęsknić i wołać
by widzieć w kałuży jak w lustrze odbicie
kto chciał

abym była

szczęśliwa

wesoła 
bym snem i fantazją przeplotła swe życie

kto dał mi zwątpienia

w tunelu schowane

wadliwe słowa gdy zabrakło kropki nad i

kto mi dał

rozsypane

punkty widzenia

a kto pozabierał na jawie najpiękniejsze sny…

 

zielonym atramentem…

  
Kartki białe.. jak opłatki
Wierne słowa, trwałe słowa . .
na wiosenne serce.. lata

Tym Bukietem Na Spełnienie
Na zieloność listków tchnienie . .

By W Błękicie
Śliczną p i o s n k ę

Tobie Iguś

Bukiet Serca Śpiewał …
.. a kiedy pójdziesz
najcichszą ścieżyną
i ujrzysz w kąciku
Serce Wiosny …
zielonym atramentem unieś subtelność
Twoich Lśniących Oczu . .

uśmiechniętych barw
palety

u c z u ć …


Dziwny zbieg okoliczności,
tulił ciszę …

czerwony dzwoneczek na ramionach łąki
śpiewem wybudzał
pragnienie jaskółki ..

w mojej duszy
ten przedziwny b l a s k . .

koił niefrasobliwie

Pełnią Uczuć
Wdzięczności . .

.. za cichy los maczka
w kubraczku

W i o s n y …

marco 

 

                                                dzięki…cyg@

nie umrzemy…

 

My nie umrzemy nigdy …

 Umiera tylko czas. Przeklęty czas…

Kiedy kochamy,

 

 stajemy się nieśmiertelni i niezniszczalni,

jak bicie serca,

 jak deszcz lub wiatr.

Naszym Bliskim możemy pomóc poprzez odpust zupełny :

«Odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy. Dostępuje go chrześcijanin odpowiednio usposobiony i pod pewnymi, określonymi warunkami, za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienie ze skarbca zasług Chrystusa i świętych».

 

 Uzyskanie odpustów wymaga spełnienia określonych warunków

 i wykonania określonych dzieł.

Odpust zupełny można uzyskać tylko jeden raz dziennie.

 Aby go jednak otrzymać,

– wierny musi być w stanie łaski uświęcającej

– wzbudzić w sobie wewnętrzną postawę całkowitego oderwania od grzechu, także powszedniego;

– wyznać grzechy, przystępując do spowiedzi sakramentalnej;

– przyjąć komunię św.

– pomodlić się zgodnie z intencjami Ojca Świętego.

 

Odpusty można zawsze uzyskać:

– DLA samego siebie

– dusz osób zmarłych

Nie można natomiast uzyskać ich dla innych osób żyjących na ziemi.

 [*]

mężczyzna…nie płacze…

  
                                     

dłonie czyste i białe
wyszarpują wnętrzności słowom
które nigdy nie padły
i nigdy się nie podniosą

aż tyle miłości
dla skrawka uśmiechu
dla tych banieczek tkliwie nabrzmiałych
co pryskają beztrosko
miedzy opuszką palca a ustami suchymi

spuść ze smyczy szloch perlisty
uwolnij tę łzę
skrzydlatą
(sierpień 1982)

 

Art Klater, 2010-03-05 10:20

                                                                   dzięki…cyg@

pieśń…późnej nocy…

  

znikasz na purpurze cięciwy świata
obrysem niewidoczności zamkniętym
z mgły przewiązana jedwabiem chusta  
wiernie otula wiatrem czerwone policzki
smutek zamknięty w rozmiękłych rysach
duszy nieprzywykłej…
noc na rozstajach ze świtem się biedzi
w bezsprzeczną szarość przybrana dumnie
pieśń późnej nocy dwóch serc nie zrozumie
lecz tęczę zastanowień przyniesie
bez względu na odległość miesięcy  
kolejność…
słów zapomnianych…  
tych bliskich, tych koniecznych

JKR, 2010-03-02 16:32

                                              dzięki…cyg@

                                                               
                                                              

dla Ciebie

   
…więc Ci niosę tylko pęki
kiście wonnych bzów
wargi tulę do policzka
cichuteńko…bez słów…
Ty i tak zrozumiesz co powiedzieć chcę
gdy gorąco Cie uściskam
i Ci tak przy uchu
z bliska
szepnę…
 
kocham Cię…

fruwające tabory

  
Stało się… mam dość wewnętrznych rozterek
– pragnę wiatru i ściągnę słoneczne promienie;
Na początek… z ramion zsuwam swój sweterek
– serca poryw intryguje teraz każde stworzenie;

Moje oczy spod płachty jedwabnej… wnikliwe
– wokół mnie kogoś myśli i pragnienia mroczne;
Jakiś typ, widzę dobrze, też walczy z… porywem
– nie tylko serce, ale wszystko mam(y) skoczne;

Czuję… to jest dla mnie i dla niego stworzone
– spontaniczne będą tu nasze marcowe amory;
Wreszcie… ciało pięknie mam wypieszczone
– a zrobiły mi to… /na ucho/: Fruwające tabory..!

~MaKu…, 2010-03-02 01:00

                                                              dzieki…cyg@

świąteczne życzenia

 

  

Świąt wypełnionych radością i miłością,

 niosących spokój i odpoczynek,

by każdy z nas miał na tyle ciepłe serce,

 że będzie mógł przyjąć nowo narodzoną miłość…

Białych myśli, lekkich jak puch,

 niech Anioł przywieje z nieba,

 otoczy Was skrzydłem nadziei…

własnego skrawka nieba,

zadumy nad płomieniem świecy,

filiżanki dobrej, pachnącej kawy,

piękna poezji, muzyki,

 pogodnych Świąt Wielkanocnych,

 odpoczynku, zwolnienia oddechu,

nabrania dystansu do tego co wokół,

 chwil roziskrzonych uśmiechem,

 i wspomnieniami…:)

buziaki

w porywach serca…

  

nim zniknę

odfrunę z taborem

porwij mnie

wietrze

wieczorem

narzuć płachtę jedwabną na oczy

marcowy majstersztyk 

kołem sie toczy 

wynieś

wyrwij

burzą urodzajną

błyskiem palnym

dmij wietrze w organy

dmij halnym

unieś z wizytą skowronka

zefirem

muskaj dotykaj

w zachwycie

klarownie przez chwilę

chemiczną czeluścią wietrze  

pieść

w porywach

 serca

bezsprzeczną pieśń…