pojemny miech – wydech wdech

miech?

 miechy dwa
jeden
 podtrzymywał ogień
a drugi
ogniście grał

czekały w kolejce
na sprawne ręce
co wtłaczały powietrze do miecha
na błanki głosy stroiki  złociste
na melodie ogniste
na żarzący się bielą koks

 bo w podkowie szczęścia
 jest moc?
  
Zawieszona nad drzwiami wejściowymi do domu
jak literka”U”
 żeby wpuszczała szczęście do domu…
  
Tadycja ?
 

uśmiech…w podarunku

Czasami warto uśmiechnąć się
tak…

od niechcenia
spontanicznie

tak dla

duszy ukojenia

no tak

lirycznie

by oczy czyjeś
podarunek odebrały

a usta uśmiechem
na uśmiech odpowiedziały…

więc posyłam uśmiech tak szczerze

wierzysz?

bo ja wierzę…

gdy lato odchodzi…

   
 moje kochane liryczne
 Lato
ileż oddała bym za to
by przez całe życie bez mała
 upalna aura
trwała i trwała

kocham ciebie za soczyste owoce
 za księżycowe gwieździste  noce
za truskawki
 prosto z krzaka
 w wiśniach ukrytego ptaka
za zielone drzewa
krzaki
 polne chabry
krwiste maki
za maliny i czereśnie
że mnie budziło za wcześnie
graniem świerszcza
żab rechotem
 z aromatem
 rzęs trzepotem

za lipowe pitne miody
plusk kąpieli dla ochłody
za kolory wielkiej tęczy

i za zbiory Twoich wierszy
ze słów spowitych powojem
za klawiaturę na dwoje
co w sieci
jak  pająków tkanie
witaj
 ze skowronkiem śpiewanie
za kapustę
pomidory
szczaw
za nadzieję z polnych traw

za radość w sercach kolorową
dzięki
za to wszystko daję słowo

nawet za pioruny i burze
i za wielkie błotne kałuże

kochane moje lato
dzisiaj dzień ostatni
 słowa daruję ci za to

 tęsknić będę przez kolejne miesiące
 za Tobą kochanie…

znaczy za moim Słońcem…

tylko tak trzymać

 

 autor Phil Bosmans

„Aby stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat.”

„Ze szczęściem bywa czasami tak jak z okularami.Szuka się ich, a one

„siedzą” na nosie. Tak blisko?”

„Nigdy nie zapomnij najpiękniejszych dni twojego życia! Wracaj do nich, ilekroć w twym życiu wszystko zaczyna się walić.”

„Po każdym dniu trzeba postawić kropkę, odwrócić kartkę i zaczynać na nowo.”

„Powiedz sobie czasem, że masz już wszystko, czego potrzebujesz. Od nadmiaru mógłbyś się bowiem udusić. Chciwiec jest zawsze niezadowolony.”

jutro…

więcej za mną
niż przede mną
nie licz dni

kwiaty więdną

co masz zrobić jutro
zrób jeszcze dziś
jutra…?

 może już nie być…

                       Planujesz…

Jutro i nie wiesz nic

Nie musisz, masz dziś

Żyjesz tu i teraz

Po co ci jutro

Jutro może Cię nie być


Niebo nad tobą błękitne

Kwiaty u twoich stóp

Jutro to ciemność

Dziś kwiaty kwitną

Nie wiesz czy będą znów…


Zrywaj je i tul jak skarb

Łap światło w oczy

Chłoń woń powietrza

Krzycz z rozkoszy

Tylko dzień dzisiejszy jest coś wart.

(z netu)

na mie szał…

  chodzę sobie

        chodzę po lesie…nej  nej nej

                     zbieram swoje nutki…nej nej nej

                              pomagajcie Krasnoludki

                                   wcale się nie znam na grzybach

i co z tego wynika:

                                                                 to Sebastian Bach !!!

                                                                     namieszał że aż strach !!!

i do mojego koszyka

nutki mi powtykał


a ja chciałam inne wzory

muchomory…

mu-chomary

ma- chumory???

much-amory?

mchu-amory…a!

                                                      i w tym tkwi przyczyna

                                                    przecież to nie moja wina…

to Sebastian Bach!!!

namieszał że aż strach!!!

                                                         ufff…nie…fffis

                                                                                       znów?

w literach

jestem tu
jestem w literach
znajdziesz mnie między wierszami
rano,
gdy oczy przecieram
uśmiecham się nawiasami

gdy w ciągu dnia
odpoczywam
od obowiązków codziennych
a także późnym wieczorem
nim umknę
w świat marzeń sennych

dzielę się smutkiem, radością
żartem, zadumą i śmiechem
przelewam chwile malutkie


jestem
zwyczajnym człowiekiem…

bez barier i granic…

  kiedyś
dostałam prezent
 miły gdyż nieoczekiwany

ot – blog
słowami pisany

jak płyta kompaktowa  „muzyczna dusza”
 on się kręci
ja wciąż czytam
ja się wzruszam
otulony szczelnie
nie znosi bezruchu i ciszy
jego żywiołem wirowanie kołatanie do drzwi
słyszysz
czy jeszcze słyszysz

bez goryczy wkładałam do odtwarzacza słowa
a tu…cisza przewlekła
nie nagrana rozmowa

wziąłem na przetrzymanie by profanacji nie było
nie jedną zerwaną strunę wiązałam
by się nastroiło

 poczekaj jeszcze trochę poczekaj
uciszam rozbiegane myśli bez barier i granic
celebruję z namaszczeniem tatuaż
jak ostatni taniec
pieszczotliwie głaszczę Twój brzeg
płyta zwalnia obroty
znakiem zapytania zatrzymuje bieg…