Pod firmament nieba

 

Pod firmament nieba – toczysz ten głaz
w roziskrzonych słońcu sięgasz ramion
gdy w strumieniu roześmianych pocałunków
– tniesz oderwane strzępy smutku

   – a dzień podnosi zmarszczone brwi  
 w opętanym tańcu ryczących zjawisk
 pod strzępy rozrzuconych – płatków róż
   -a w ścisku skał na czerwonym  głuchym asfalcie  
 
otwierasz w tajemnicy szeptu – natchniony świt
– tak stoję w rozdartych stopach – dębu
 by w tętnicach  drzew rzeźbić – alfabetem pocałunków
–  gdy ptak przestanie śpiewać
 umilknie dźwięk na zawsze
– a lasy zrzucą liście – krwawym strumieniem.

2010-10-05maxxx

                                                        dzięki…cyg@

10 myśli na temat “Pod firmament nieba

  1. Jestem po raz enty, ale dopiero dzisiaj nabrałam odwagi, żeby coś napisać. Nie wiem tak naprawdę, co napisać mam, bo wszystko wydaje mi się nieadekwatne. Po prostu ciągle tu wracam, czuję się bardzo wyjątkowo, to takie piękne, ciepłe, bezpieczne gniazdko. Może po prostu napiszę tylko BARDZO DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚ…i czekam na TWOJE teksty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.