buuuu…

buuu…

niemiłosierna męka

gdy w gipsie

prawa ręka

fajtłapa

 baba z zakalcem

jak pisać

jednym

lewym palcem

to ani kury

kara za chmury…

za nos zadarty na kwintę

a tu pachnie

a tam kwitnie

ortopeda byki poprawia

pod ramie

za rękę

namawiam…

Reklamy

kochani…

Kochani cygo-czytacze!

dzisiaj piątek i trzynastego
w związku z kompletną moją ?
niemocą twórczą
nic z tego
dzisiejsza notka
zostaje odwołana

w związku z tym
nie pojawi się nic z dzisiejszą datą
a to co widzicie to złudzenie
którego nie ma

 jeszcze chciałam powiedzieć
że ja o Was wszystkich pamiętam
mam Was poukładanych w pamięci 
wg wzrostu i koloru bloga
nawet czasem zaglądam…
jak się otworzy
czujcie się więc monitorowani

jak już wspomniałem
dzisiejsza notka odwołana
więc proszę się nie czepiać 
a tak w ogóle to ciepło się zrobiło
idźcie na spacer albo na lody
zamiast psuć sobie oczy
wściekle pomarańczowym kolorem
panie założą krótkie spódniczki
będą się ładnie uśmiechać
do panów w ciemnych okularach…
 
a może to będę ja ?;)

zwycięzca…

  
zwycięzca śmierci piekła i szatana
wychodzi z grobu dnia trzeciego z rana

wiosna Wielkanoc
rodzi się życie
na barwne pisanki
patrzę w zachwycie
piękne
 jak kwiaty na bukszpanowej łące
uszami poruszają świąteczne zające
wielkanocna babka pudrem się lukruje
z barankiem głos ćwiczy
czuje
układa słowa 
 w najpiękniejsze brzmienia
by złożyć  Wam
wraz ze mną
świąteczne życzenia…

wiosna Wielkanoc

śmigus – dyngus
rezurekcja

niech się rodzi życie!
niech dobro zło zwycięża!
wiatr gałązką  z baziami
delikatnie porusza

tak lekko na sercu

raduje się dusza…
                                               Alleluja
  

alibi…

noooo

wyrzuć ją !

wyrzuć !

popchnij ją z mostu !

 niech leci

tak po prostu

 ja to zrobiłam

zabijałam…

zabiłam…

 łkała

  wzbić się chciała

a ja

litości nie miałam

i na śmierć

skazałam

cicho bądź!

a Ty

Boże

 sądź!

alibi mam

wyżymam słowa

 grzech?

na karę gotowa

 nie zgrzeszyłam…

ja tylko

zabijałam…

zabiłam! ?

(*)

 żegnaj moja miłości…