niepokorne myśli

niepokorne myśli tłamszą się przepychają

nową kolczastą ścieżkę zapowiadają

próbują rozszarpać wątłe ściany serca

nie przebierając w środkach

niczym wytrawny morderca

nieważne kiedy

nieważne gdzie

przytul mnie mocno tak jak we śnie

zachowam chwilę na zawsze w ukryciu

 

wiem, że  przytulisz ale w drugim życiu…

Reklamy

próba druga…

Dziękuję Ci
za wszystkie uśmiechy
którymi mnie darzysz
codziennie niezmiennie ….

dostarczasz mej twarzy

tym samym i duszę moją rozweselasz

za to że me okno zamykasz otwierasz

a ja unoszę swoje ramiona
niczym ptak

kierujący się do wędrówki
dziękując za gest za wersy

za gwiazdki

znaczy ciumki

i Bogu dziękuję

za świt , który mnie obudził

za dary dnia codziennego

i za dobrych ludzi…

w objęciu ramion rąk

i głów

za ogrom ciepłych słów…

tak…za dni i lat tyle…

przypadek?

Nie ma w życiu przypadków… nie ma szczęść czy nieszczęść bez przyczyny… więc po co szukać drogi…na której się stoi…po co szukać ściany…o którą się opieram…po co szukać drzwi…które właśnie otwieram…po co szukać ludzi…których mam najbliżej…po co wchodzić po drabinie…już nie stanę wyżej…


 Kruchość szczebli.. jak koszmarna kruchość dni i nocy…?

rumor-w humor


„Humor jest doskonałym amortyzatorem wstrząsów,
kiedy w życiu zaczyna coś pękać. 

Humor niweluje wiele spraw,
które wydawały się przeogromne
i nie do przezwyciężenia.
Stają się śmiesznie małe i nieważne.
To, co wydawało się niemożliwym,
humor czyni możliwym.
Wtedy niejedna burza przemija
bez grzmotów, błyskawic i gradu.

Są ludzie, którzy nigdy się nie śmieją.
Robią wrażenie, jak gdyby każdego dnia
miał nastąpić koniec świata. 

Żyjemy w ponurym świecie.
Jest zbyt wielu smutnych ludzi,
dla których już rano zachodzi słońce.

A wystarczy pogodne oblicze
i słońce znów zaświeci…”

nie zapytam

czy lubisz się śmiać ?

o rany…nadeszły zmiany…

 

trzecia za pięć

odeszła mi chęć

o rany !

blogowe zmiany?

i wzdrygłam się na czarną myśl

że koniec

już brak zaczepienia

powiała chłodno

i nie ruszam nic

jeszcze brak unicestwienia

i zbladła twarz

i jeszcze raz

serce na trwogę bije

nie będzie już sił

cofnąć się w tył

starym stylu

ostatnie chwile…

są takie noce

są takie noce

od innych groźniejsze

kiedy się wolno rozpłakać

można wymawiać słowa najświętsze

 o spokój serca prosić i błagać

są takie dni

od innych smutniejsze

gdzie serce tęsknotą się żali

by Ci powiedzieć co czuje najwięcej

i jaka gorączka je pali

są takie pieśni

co wpadają w ucho

burząc dom ze słów zbudowany

można swe myśli zamknąć na głucho

i nie otwierać

choć klucz dopasowany

barwa słów…ja mówię…Ty mów…

 są słowa jak pustynie

dalekie puste i zimne

są też jak kamienie

ciężkie ostre jak cierpienie

palą

sypią się rażą gradem

w rozprysku odłamków

granatem

są słowa kwitnące

jak kwiaty na łące

barwne strojne i miłe

a dusza rośnie w siłę

znów będzie radosna
bo w Twoich rękach

wiosna

i zima
i życie

i dzień i noc

Twoja moc

 przeogromna

zatrzymaj się chwilę

pomyśl

czy znasz

słowa bardzo miłe?