w hebanowej komorze…

dalej na nogach po krzywej nawierzchni
w przeciągu przez tamy strachem przejęci
z powały leje się woda za kołnierz kapoty
usiądę odpocznę

dalej iść nie mam ochoty

chodnikiem na dwie stopy
w duszności błocie marazmie i pyle
bo widać na tyle
na ile ci lampka daje blasku
słabe światełko umocowane na kasku
czy świecić pod nogi czy głowę chronić
dlatego trzymam latarkę w dłoni

i tak do przodka gdzie fedrują górnicy

w hebanowej komorze…szczęść boże

6 myśli na temat “w hebanowej komorze…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.