okaz…na smyczy

moja blondyneczka
autentyczna
prawdziwa
na spacer ją zabierałam
na popas wychodziłam
na szyi zapinałam łańcuszek
szłyśmy pod jabłonie i grusze
zbierała
chrumkała
ryła
opaliła się
gdy słońce grzało dłużej
patykiem drapałam po różowej skórze
po brzuchu
tylko sapała
leżała bez ruchu
dzień cały po sadzie buszowała
kołek tu czy tam wbijałam
przytyła utyła
urodziwa
ryła


zryła cały ogród
jabłka pozbierała
moja Chrumka
jak pięknie chrumkała
więc chrumkałyśmy razem
ciekawostką była unikatem
okazem

mój adres wszyscy znali
no nie wiecie ?
tam gdzie opala się i chrumka

świniaw sadzie przy kobiecie
z łańcuszkiem na szyi
 sto dwadzieścia ważącej
blondyneczki

świni...

 

Reklamy

13 myśli na temat “okaz…na smyczy

  1. No proszę, ta blondynka to chyba wszystkie stereotypy o jasnowłosych by obaliła 🙂 Fajnie Cię po tak długiej przerwie czytać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.