racja…jak ewakuacja

i wzdrygam się na czarną myśl

że koniec już brak zaczepienia

powiała bardzo chłodno i nic

tylko brak unicestwienia

i zbladła twarz

i jeszcze raz

serce na trwogę bije

nie będzie już sił

cofnąć się w tył

ratuje…ostatnie chwile…

Reklamy

18 myśli na temat “racja…jak ewakuacja

  1. Nie trwóż się, masz ocean u stóp, przecież delikatnie stąpasz po przyjaznych falach ukształtowanych pieszczącą dłonią, gdzieś hen na wysokości oczu i słońca widać hollinę, zawieszona pomiędzy oddajesz ciepło słońcu w purpurze chwilowego zejścia.

  2. Poza górą nieścisłości myśli i domniemań w ciszy zaległego jeziora łódka stoi przucumowana do rzeczywistości z postawionym żaglem objawień naturalnych. To echo na tafli dotychczasowej wody grzmi o wybawienie. Namocz popękane nici w wodzie prawdy i samo się stanie.

      1. Ewakuacja górą, trzeba najpierw pod i wtedy można dziurawą łodzią… Przesądzenie o braku skuteczności pływania zbyt wczesne, niedojrzałe… Gdzieś tam w oparach, wirach duszek błądzi… przejął na własność zdolność zjawisk… no tych i chętnie na swoją barkę weźmie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.