Wielkanocne życzenia dla Ciebie

” Dużo radości w Wielkanocne Święta

niech z jajek wciąż lęgną się pisklęta

pysznych baranków z cukru

zajączków z czekolady

wierszy pisanych

nie do szuflady

pomocnej ręki w chwili zwątpienia

szczęścia

co życie w lepsze zamienia

wiosny cudownej jak malowanej

całej w kolory kwiatów ubranej

pogody ducha i życzliwości

kosza pełnego

wielkiej miłości…”

Reklamy

oczy ostatniej nocy…

 

Oczy…

ostatniej nocy…zaczynają okrywać się ciemnością…ostatnia z gwiazd perła opuszcza wachlarz rzęs i wpada w otchłań ciemności…by zostać zapomnianą na zawsze… Jeszcze tylko promień szarości muśnie…jeden drugi trzeci…by roziskrzone spojrzenie zapamiętało barwy świata…czy tak życie ulata …zanim uśnie…i nie zostawi nic poza pustką…Zapłakałam nad bezbarwną kroplą snu nieprzespaną…którą zdmuchnął wiatr nad ranem…

Ostatni ślad?

by uśmiech Twój…24 grudnia

choinka

chciałabym by uśmiech Twój

dziś należeć do mnie mógł

już niedługo

gwiazdka z niebios spadnie

Ty

do najpiękniejszego stołu zasiądziesz

24 grudnia dokładnie

lecz choć z innych miejsc na niebo patrzymy

to, w tę jedną

jedyną czystą miłość wierzymy

więc

życzę Tobie spełnienia wszystkich marzeń

przychylności ludzi i świata

życzę Ci siły tak wielkiej i czystego ognia w sercu

co zapali wokół Ciebie szczęście i odwagę

niech świąteczne te życzenia

mają dla Ciebie moc spełnienia

te całkiem błahe i te ważne

te dostojne i nawet te ciut niepoważne

niech wszystko, czego dotkniesz

stanie się pomocne w spełnieniu marzeń

a każda, nawet najdrobniejsza czynność

przybliża Cię do bycia  osobą najszczęśliwszą na świecie

życzę Ci marzeń, o które warto walczyć

o wartości, którymi się trzeba dzielić

życzę Ci przyjaciół, z którymi warto być

i nadziei, bez której nie da się żyć

Może o czymś zapomniałam, czego Tobie w życiu brak.

Życzę Ci świąt tak pięknych wspaniałych

aby dzwoneczki cichuteńko kolędy grały

w tę noc jedyną…

spontaniczna myśl się tli

jak tu przeżyć nowe dni

trzysta z hakiem ostatnich nocy

i dni pierwszych

daj Panie Boże zawsze tych lepszych…

 

igłami kłująca…żywicą pachnąca

może masz trochę czasu
i przyniesiesz mi z lasu

choinkę

taką żywą pachnącą
jak brodą szpilkami kolącą

a na każdej szpileczce
zawieś Twojego zapachu więcej i więcej
na choinki szczycie
umieść cieplutkie uczucie
i zaczarowane słowa porozwieszaj
śniegowe gwiazdeczki tu
i tam poumieszczaj

zamiast bombek
miłości srebrne drżące perełki
księżyc nadziei niech będzie ogromny

wielki

na dolnej zielonej gałązce
przypnij
swoje serduszko płonące
drzewko niech będzie przyozdobione

złotymi gwiazdkami z nieba

takiej choinki mi właśnie potrzeba…

świerk niech otuli wiatrem grana kolęda
wtedy będą najprawdziwsze

Święta…



ten list Mikołaju brodaty…na raty

„Piszę ten list

Mikołaju brodaty,

gdyż wierzę w Twoje istnienie.

Kupiłam ostatnio „Blaszaka” na raty i mam takowe marzenie:

abyś miast pudła w czerwonej bibule,

rózgi i wora słodyczy,

spłacił ów kredyt,

choć niewielką pulę…

Czy mogę to sobie zażyczyć?

Nie martw się proszę o biurokrację – Ja wszystko załatwię sama,

bo przecież Naszą wyróżnia to nację: burdel w papierach, kolejki od rana.

Wyślę co trzeba do dzianej Laponii

kurierem z najszybszym susem,

tylko mój Święty,

weź nie zapomnij:

rozlicz się także z Fiskusem!”

Andrzejom…gdy oczy się śmieją…sto lat!

wszyscy co roku wróżą 

w Andrzejki

a ja na co dzień i bez kolejki

wróżę z kapeluszy z dymu papierosów

z resztek śniadania  ze ścinków włosów

także z kropek plam piegów pryszczy 

z mruczenia kota ależ oczywiście

z łopotu skrzydeł łez niemowlaka

z wycia szakli ze śpiewu ptaka

z piania koguta z gdakania kur 

z oparów rosy i z zarysów gór…

ze zgrzytu zębami i uśmiechu warg

z przytupu nogami – to wyroczni targ

z wróżb obraz przyszłości się wyłania

dwie chwile szczęścia są do pobrania…

nie wróże z ręki i nie wróżę z kart

wosku też nie leję – to żart nie żart ?

październikowa impresja

drzewa

dawno skończył się zielony gorący wrzesień
który czułym wiaterkiem pieścił liść zielony
kolorowy październik mówi że to już jesień
malarka już szkicuje trzeci pejzaż…nowy

bielą się mgły jak prześcieradła
co unoszą w takt miodny
tulą się fikuśnie w tańcu śmiesznym
do traw i drzew wysrebrzonych poranną rosą
zasłaniając domy i drogę rankiem wczesnym

w koronach drzew liście drżą w złotych szatach
słońca nie widać bo za oknem siąpi deszcz
czerwień z brązami i z bielą się przeplata
w rdzę kasztany ubiera
czujnie podgląda wieszcz

zmarszczek żołędziom przybywa tak jak kochania
srebrne ślady we włosach
zbyt dużo się dzieje
tyle barw wplecionych w niuanse przemijania
wcale się nie smucę
wręcz przeciwnie
się śmieję…

Letni wieczór w klimacie blu…

klimat5

 moje kochane liryczne lato
ileż oddała bym za to
by przez całe życie bez mała
upalna aura
trwała i trwała

kocham ciebie za soczyste owoce
za księżycowe gwieździste  noce
za truskawki
prosto z krzaka
w wiśniach ukrytego ptaka
za zielone drzewa
krzaki
polne chabry
krwiste maki
za maliny i czereśnie
że mnie budziło za wcześnie
graniem świerszcza
żab rechotem
z aromatem
z rzęs trzepotem

za lipowe pitne miody
plusk kąpieli dla ochłody
za kolory wielkiej tęczy

i za zbiory Twoich wierszy
za słowa spowite powojem
za klawiaturę na dwoje
co w sieci
jak  pająków tkanie
witaj
ze skowronkiem śpiewanie
za kapustę
pomidory
szczaw
za nadzieję z polnych traw

za radość w sercach kolorową
dzięki
za to wszystko daję słowo

nawet za pioruny i burze
i za wielkie błotne kałuże

kochane moje lato
słowa daruję ci za to

 tęsknić będę przez kolejne miesiące
za Tobą kochanie…

znaczy za moim Słońcem…

cygańska noc…kiedy ptak przez sen zawoła lato

Kiedy ptak przez sen zawoła
Gdy milkną drzewa
Kto tam w lesie zbiera zioła
Kto w nim tak śpiewa
Kto wschodzący niańczy księżyc
W chmurnych pieleszach
I kto koniom na uprzęży
Zawiesza gwiazdy swe

Cygańska noc
Roztańczona i bosa

Cygańska noc
Z leśnym wiatrem we włosach
Cygańska noc
Co kolczyki z prawdziwych iskier ma
Gdy nad płonącym ogniskiem
Zatańczy z nami może
Nawet księżyc sam
Spotkajmy się tam
Gdzie śpiewać będzie nam
Cygańska letnia nocnutki1r

 

pustka…nie śmieją się usta

pustka

nie śmieją się usta

gdzie płaczą myśli

oddane głębokiej zadumie

gdzie szumi cisza

pisana na czarnym kamieniu

drżeniem ręki

garść ziemi

wiązanka

czarna szarfa

kto życie i śmierć zrozumie

 

w cierpieniu

z zaciśniętym gardłem

zimny dreszcz

i

[*]

znicz

oprócz łez

nic .znicz

uśmiecha się…otwartym pyskiem

a ja mam psa
dużego psa
wychowałam od szczeniaka
karmiłam go
szkoliłam bo
wyrośl na wielkiego cwaniaka
długi ma włos
donośny głos
pies o szlachetnej głowie
inteligentny gest
mądry to pies
uzdolniony do pracy węchowej
i wbija wzrok
i trzyma krok
uśmiecha się otwartym pyskiem
czuwa gdy śpię
pilnuje gdy jem
nieufny wobec obcych wszystkich
Hovawart suka
w niej cała sztuka
 medale ma
i świat ją zna

moja kochana
Hana…

hana2