sztuka…w 13 latach…bogata…czy tylko w czatach ?

Nierealny świat w teatrze z Duchami

„Na moim podwórku”

gdzieś…pod gwiazdami

 w reżyserii Serca i Myśli

na monitor i klawiaturę

pod tytułem

„Hebanowe oczy Heba Nowe dni”

pierwszy gong

14 marzec 2006 rok

hym…początek

do założenia bloga zachęcił mnie Voytek

potem dołączyła Korina z Elą i Elą i Ann Gagarin Czerma

Eliot Osiołek @nton Toja Malgocja Fallen Smuty Wiatr Babcia Michał Am Grażyna Bogdan Marco

 Łza

Cameleon Czytelnik Smutek Ajwona Wier Inka Nikola

Klater Sam Odys Zuzanna Max Szczęśliwa Skorpione Maria Beringo Cygram Arturo Pako Tanya Halcia Dryt i nowych znajomości cała strona lewa

Szarabajka Staszek Ultra Tatul Cichosza Thaftaniuk Brońcia

Alina Basia Czardasz Krysta Wiesia Sarmata Invenis Jadzia Ewa

Joasia Tess EKK

czy wszystkich wymienić się da ?

i tak z tsunami

jedni byli krótko inni wraz ze mną przetrwali

to sztuka w 13 latach

grana odcinkami

w wyraźnych odsłonach

 czerwonych i czarnych

braliście w niej udział byliście aktorami

widzów miejsc po lewej rejestrowano

miejscówki w stałych dialogach podano

jesteście kochani

bez Was blog to martwa sztuka

żart koi

a z dialogów wypływa nauka

ze skrzypcami na pierwszym planie

zgrałam rolę cyg@neczki  

trudna lecz zajmująca

muzyka poważna z elementami disko

dziś Wam wszystkim kłaniam się nisko

dziękując za wspólny występ

Panie Panowie maski z głów

 i nie klaskać jeszcze…

tylko obwieszczę

że za nasze wspólne podwórko wznoszę

i o wypicie toastu proszę

lampki wina

tu przez 13 lat byłam szczęśliwa…

i jeszcze chcę powiadomić

że na tym blogu pisania koniec

powód: brak miejsca…

buziaki***:)

Reklamy

Patrzysz jak dogasa ?

ileż to już zim i ileż to już lat
ciągnę wóz z pełną talią kart
doniośle dzwoniły janczary
wystukując rytm hacelami
wsiadały trefle

wysiadały piki
w rytmie hebanowej muzyki
króle damy asy walety jokery
na ile każdy był z nich szery
…?

dorzuć chrustu do ogniska !
węgle dwa lub listek suchy
patrzysz jak dogasa
ledwie płomyk błyska
a ty stoisz
niemy zimny głuchy…

Ostatni ślad

Oczy…Ostatniejnocy…zaczynają okrywać się ciemnością…ostatnia łza opuszcza wachlarz rzęs i wpada w otchłań ciemności…by zostać zapomnianą na zawsze… Jeszcze tylko promień szarości muśnie…jeden drugi trzeci…by roziskrzone spojrzenie nie zapamiętało barw świata…tak życie ulata …zanim uśnie…nie zostawi nic poza pustką…

Zapłakałam nad bezbarwną kroplą snu nieprzespaną…którą zdmuchnął wiatr nad ranem…Ostatni ślad?

OstatniaNoc

namaluj mi wiosnę…

proszę

                                              weź błękit i żółć

                                                               wiosnę chcę czuć…

namaluj mi wiosnę

ze słońcem i obłokami

z pełnymi pąkami

na drzewach

wśród których skowronek już śpiewa

a na łące niech kwitną stokrotki i mlecze

                                                           weź czerwień i żółć

                                                           wiosnę chcę czuć…

namaluj czerwienią też serce

radosne

niech wita już wiosnę

bazi żółtych pękiem

tak miło

tak z wdziękiem

                                                weź zieleń i żółć

                                                     wiosnę chcę czuć…

soczystą zielenią namaluj las

i umieść na polanie nas

jak zbieramy pachnące poziomki

nawlekamy na słomki

na źdźbła trawy

albo do buzi wkładamy

ja Tobie Ty mnie

tak właśnie chcę

i jeszcze błękitne jezioro

a w nim ryb mieniących się sporo

                                                 i łajbę…i łódź

                                                           wiosnę chcę czuć…

w kobiercach

przytulę do serca…

Wielkanocne życzenia dla Ciebie

” Dużo radości w Wielkanocne Święta

niech z jajek wciąż lęgną się pisklęta

pysznych baranków z cukru

zajączków z czekolady

wierszy pisanych

nie do szuflady

pomocnej ręki w chwili zwątpienia

szczęścia

co życie w lepsze zamienia

wiosny cudownej jak malowanej

całej w kolory kwiatów ubranej

pogody ducha i życzliwości

kosza pełnego

wielkiej miłości…”

oczy ostatniej nocy…

 

Oczy…

ostatniej nocy…zaczynają okrywać się ciemnością…ostatnia z gwiazd perła opuszcza wachlarz rzęs i wpada w otchłań ciemności…by zostać zapomnianą na zawsze… Jeszcze tylko promień szarości muśnie…jeden drugi trzeci…by roziskrzone spojrzenie zapamiętało barwy świata…czy tak życie ulata …zanim uśnie…i nie zostawi nic poza pustką…Zapłakałam nad bezbarwną kroplą snu nieprzespaną…którą zdmuchnął wiatr nad ranem…

Ostatni ślad?

by uśmiech Twój…24 grudnia

choinka

chciałabym by uśmiech Twój

dziś należeć do mnie mógł

już niedługo

gwiazdka z niebios spadnie

Ty

do najpiękniejszego stołu zasiądziesz

24 grudnia dokładnie

lecz choć z innych miejsc na niebo patrzymy

to, w tę jedną

jedyną czystą miłość wierzymy

więc

życzę Tobie spełnienia wszystkich marzeń

przychylności ludzi i świata

życzę Ci siły tak wielkiej i czystego ognia w sercu

co zapali wokół Ciebie szczęście i odwagę

niech świąteczne te życzenia

mają dla Ciebie moc spełnienia

te całkiem błahe i te ważne

te dostojne i nawet te ciut niepoważne

niech wszystko, czego dotkniesz

stanie się pomocne w spełnieniu marzeń

a każda, nawet najdrobniejsza czynność

przybliża Cię do bycia  osobą najszczęśliwszą na świecie

życzę Ci marzeń, o które warto walczyć

o wartości, którymi się trzeba dzielić

życzę Ci przyjaciół, z którymi warto być

i nadziei, bez której nie da się żyć

Może o czymś zapomniałam, czego Tobie w życiu brak.

Życzę Ci świąt tak pięknych wspaniałych

aby dzwoneczki cichuteńko kolędy grały

w tę noc jedyną…

spontaniczna myśl się tli

jak tu przeżyć nowe dni

trzysta z hakiem ostatnich nocy

i dni pierwszych

daj Panie Boże zawsze tych lepszych…

 

igłami kłująca…żywicą pachnąca

może masz trochę czasu
i przyniesiesz mi z lasu

choinkę

taką żywą pachnącą
jak brodą szpilkami kolącą

a na każdej szpileczce
zawieś Twojego zapachu więcej i więcej
na choinki szczycie
umieść cieplutkie uczucie
i zaczarowane słowa porozwieszaj
śniegowe gwiazdeczki tu
i tam poumieszczaj

zamiast bombek
miłości srebrne drżące perełki
księżyc nadziei niech będzie ogromny

wielki

na dolnej zielonej gałązce
przypnij
swoje serduszko płonące
drzewko niech będzie przyozdobione

złotymi gwiazdkami z nieba

takiej choinki mi właśnie potrzeba…

świerk niech otuli wiatrem grana kolęda
wtedy będą najprawdziwsze

Święta…



ten list Mikołaju brodaty…na raty

„Piszę ten list

Mikołaju brodaty,

gdyż wierzę w Twoje istnienie.

Kupiłam ostatnio „Blaszaka” na raty i mam takowe marzenie:

abyś miast pudła w czerwonej bibule,

rózgi i wora słodyczy,

spłacił ów kredyt,

choć niewielką pulę…

Czy mogę to sobie zażyczyć?

Nie martw się proszę o biurokrację – Ja wszystko załatwię sama,

bo przecież Naszą wyróżnia to nację: burdel w papierach, kolejki od rana.

Wyślę co trzeba do dzianej Laponii

kurierem z najszybszym susem,

tylko mój Święty,

weź nie zapomnij:

rozlicz się także z Fiskusem!”

Andrzejom…gdy oczy się śmieją…sto lat!

wszyscy co roku wróżą 

w Andrzejki

a ja na co dzień i bez kolejki

wróżę z kapeluszy z dymu papierosów

z resztek śniadania  ze ścinków włosów

także z kropek plam piegów pryszczy 

z mruczenia kota ależ oczywiście

z łopotu skrzydeł łez niemowlaka

z wycia szakli ze śpiewu ptaka

z piania koguta z gdakania kur 

z oparów rosy i z zarysów gór…

ze zgrzytu zębami i uśmiechu warg

z przytupu nogami – to wyroczni targ

z wróżb obraz przyszłości się wyłania

dwie chwile szczęścia są do pobrania…

nie wróże z ręki i nie wróżę z kart

wosku też nie leję – to żart nie żart ?

październikowa impresja

drzewa

dawno skończył się zielony gorący wrzesień
który czułym wiaterkiem pieścił liść zielony
kolorowy październik mówi że to już jesień
malarka już szkicuje trzeci pejzaż…nowy

bielą się mgły jak prześcieradła
co unoszą w takt miodny
tulą się fikuśnie w tańcu śmiesznym
do traw i drzew wysrebrzonych poranną rosą
zasłaniając domy i drogę rankiem wczesnym

w koronach drzew liście drżą w złotych szatach
słońca nie widać bo za oknem siąpi deszcz
czerwień z brązami i z bielą się przeplata
w rdzę kasztany ubiera
czujnie podgląda wieszcz

zmarszczek żołędziom przybywa tak jak kochania
srebrne ślady we włosach
zbyt dużo się dzieje
tyle barw wplecionych w niuanse przemijania
wcale się nie smucę
wręcz przeciwnie
się śmieję…