cygańska noc…kiedy ptak przez sen zawoła lato

Kiedy ptak przez sen zawoła
Gdy milkną drzewa
Kto tam w lesie zbiera zioła
Kto w nim tak śpiewa
Kto wschodzący niańczy księżyc
W chmurnych pieleszach
I kto koniom na uprzęży
Zawiesza gwiazdy swe

Cygańska noc
Roztańczona i bosa

Cygańska noc
Z leśnym wiatrem we włosach
Cygańska noc
Co kolczyki z prawdziwych iskier ma
Gdy nad płonącym ogniskiem
Zatańczy z nami może
Nawet księżyc sam
Spotkajmy się tam
Gdzie śpiewać będzie nam
Cygańska letnia nocnutki1r

 

Moja matka…wspomnieniem

lovesembraceimage

Moja matko ja wiem , tyleś nocy nie spałaś.
Gdym opuszczał mój dom , aby iść w obcy świat.
I na szczęście dalekie, skromny dar, lniany ręcznik mi dałaś,
Haftowany przez ciebie i wzorzysty jak kwiat,
I na szczęście dalekie, skromny dar, lniany ręcznik mi dałaś,
Haftowany przez ciebie wzorzysty i barwny jak kwiat.

Na nim kwitną do dziś tulipany i wiśnie
Żywa jest kwiatów woń, śpiew słowika wśród bzów
I jedyny na świecie drogi mi , trochę smutny twój uśmiech.
Nade wszystko kochane, twe oczy są tu.
I jedyny na świecie drogi mi , trochę smutny twój uśmiech,
Nade wszystko kochane, błękitne twe oczy są tu.

Gdy mi smutno i źle, idę w leśną gęstwinę,
W szumie krzewów i traw wspomnę te dawne dni.
Na zwalonym przez burzę, starym pniu lniany ręcznik rozwinę
Wtedy wraca twa miłość i szczęście i łzy.
Na zwalonym przez burzę, starym pniu lniany ręcznik rozwinę
Wtedy wraca twa miłość matczyna i szczęście i łzy.

nad pięknym modrym Dunajem

DIGITAL CAMERADIGITAL CAMERA

 

 

DIGITAL CAMERA

nad pięknym modrym Dunajem

zostawiłam swoje ślady

łowiłam piękno bez żenady

pasłam oczy do woli

nie zważając na dietę

a Strauss trzymał dźwiękami

rozmarzoną kobietę

i opowiadał

o Lasku wiedeńskim

podrywał

podrywał…

jak wiatr liście podrywa

w stronę chmur słońca

do tańca

do życia

bez końca…


muzyka…co duszy dotyka

nutki1r

 

raz Jaś cudną miał kapelę
w piątek świątek i w niedzielę
muzyk grał
taką pasję Jaśko miał

Smetana Strawiński Dworak Bach
wszechświat cały grał Mu w snach

spracowanymi kowalskimi palcami
przebiegał akordeonista
między biało-czarnymi klawiszami
ech
harmonista
rozciągał miech

od narodzin do wesela
grała Kwiatka kapela
i na święta imieniny
na imprezy i na chrzciny
rytmem zabaw szalonych
wśród toastów wzniesionych
stołów zastawionych po brzegi
par tańczących szeregi
wypełniony muzyką dom był
oberkiem walcem tangiem żył

unikatem byłeś
upałem na lato
jakżeż kochałam Cię
Tato

światła krąg zapatrzenie
puste miejsce na scenie

nie umilknie Twoja muzyka
zasłuchana wciąż w ciszę
stukam w klawisze

na nagich piersiach płatki stokrotek

chodź usiądź…
opowiem Ci o tym

pulsuje wspomnienie
galopem przemyka
gdy na dwie czwarte
rozbrzmiewa muzyka

trudna była to palcówka
bo to
polka szabasówka

refleksja…

        gdzie się podziałaś pikowa dziewczyno
zbudzona pieśnią skowronka
               co w sukni z falbaną razem z ptaszyną       
boso stepowałaś po łąkach

gdzie jest twój taniec co za dyrygentem
podążał w pikselowym świecie
jednoczył serca w tangach z akcentem
swingował też na parkiecie

gdzie jest twój uśmiech co noc unosiła
w podkowę szczęścia raz po raz
gdzie jest ta sanna co janczarami dzwoniła
na zjazd z srebrnych gwiazd

gdzie są twe oczy zdobione hebanem
ściągające twoje spojrzenie
co w poświacie księżyca o trzeciej nad ranem
wiodły na pokuszenie…?18a0fe4d9f8e7a97ea09b38cbc03db.jpg

nie do wiary…przeleciały ciary…

Nad urwiskiem nad przepaścią śnieżną zamieć przeganiając,

Na złamanie karku gnam, nahajką konie poganiając.

Już brakuje mi powietrza, wiatr i mgłę łapczywie piję

I z zachwytem dzikim wołam: nie przeżyję, nie przeżyję…

Trochę wolniej, wolniej konie, dokąd rwiecie cwałem?

Co tam wam czarne wodze i bat?

Takie mam konie narowiste jakie sam wybrałem.

Życia mi trochę żal, pieśni żal, co za świat.

Koniom woda i sól.

Pieśniom miłość i ból.

Ile czasu los da,

Może dzień, może dwa…

Mogę zginąć, wicher zmiecie mnie z otwartej życia dłoni,

Kiedy sanie mnie poniosą mroźnym świtem wśród śnieżycy.

Każde kopyt uderzenie oszalałych w biegu koni

Jednak zbliża mnie do celu, do ostatniej już granicy…

Ja zdążyłem, bo do Boga każdy kiedyś zdąży w gości.

Czemu chór anielski ochrypł, czy z zazdrości czy z miłości?

Czy to dzwonek ciągle dzwoni aż zanosi się od łkania,

Czy to ja daremnie wołam, własny los ścigając w saniach…

dzięki…cyg@cropped-o1g08w06

właśnie słucham

Nie widzę ciebie w swych marzeniach
Dokąd odeszłaś w dzień ten nie wiem
Szaloną chmurą płyną ludzie
Dzień się zaczyna, dzień bez ciebie

Ciemnieje ludzi wielka chmura
W ulicach nagle rozjaśnionych
I nie wiem gdzie jest moje miejsce
I nie wiem, w którą pójdę stronę

Krzyczą wystawy nowych sklepów
W ulicach nagle rozkręconych
Tak łatwo minąć się w pośpiechu
I nie wiem, w która pójdę stronę

Być może jesteś tą dziewczyną
I wczoraj byłem znów u ciebie
Szaloną chmurą płyną ludzie
I dokąd pójdę jeszcze nie wiem

Być może wracam tą ulicą
Być może chodzę tak bez celu
I nie wiem w którą pójdę stronę
I dokąd pójdę jeszcze nie wiem

Nie widzę ciebie w swych marzeniach
Dokąd odeszłaś w dzień ten nie wiem
Szaloną chmurą płyną ludzie
Dzień się zaczyna dzień bez ciebie

Mały Książę

” Nie wierz swym oczom – szepnął wiatr,
jeżeli kochasz, sercem patrz.
Zrozumiał wtedy Książę to,
Że tylko jedna w świecie jest,
Ta, którą kochał w wszystkie dni
I wrócił znów do Róży swej.
Gdzie jesteś, Mały Książę, gdzie?
Odszedłeś z mej książeczki kart.
W świecie, gdzie nikt nie kocha róż
Na zawsze ktoś pozostał sam.”

zaszalej-my

 klucz

gdy na skrzypcach gra nadzieja

 miesiącami

latami

gra pragnienia

tak na skrzypcach gra jesiennie

tak z nadzieją

tak niezmiennie

gdy nadzieja miłość spotka

to na tańce

to na walca wirowanie

 miłość gra na fortepianie

gra i tańczy i szaleje

razem się z nadzieją śmieje

ja śmieję

Ty śmiejesz

  ja szaleję

zaszalej – my…

kto sny nam…przydziela…

muzyka
usłyszałam muzykę 
wzrastała pięknem

Twój  głos

otarł  się  dźwiękiem

przewiercił  na  wylot – zastanowił

w piekielnie niskim 

w tonie basowym

i widziałam  oczy 

smutne załzawione

włosów  czarny kosmyk  na  czole

powabny  zarost i  nos zasmarkany

teraz  też  wiem – jak  pachniesz  cały

jak  pachnieć  może  świat

chciałabym  cofnąć  czas…

Mój  Cały

w  zapachu Twoim dotykać  gwiazd…

nie nie

przecież śnię

spóźniony czas…

pozwól zaśpiewać nową pieśń…

o daj mi Panie promyk słońca

i pozwól śpiewać nową pieśń

mgłę życia rozwiej tak do końca

radości kielich w górę wznieś

po ziemi rozrzuć ziarna łaski

i oświeć by zakwitła wokół

o daj mi Siewco w korcu blaski

by oświetliły duszę w mroku

niech dłonie Twje niosą rosę

 miłością rozlej ją na sercach

pobiegnę rano po niej boso

 po wilgotnych słów kobiercach

o daj mi Panie znak na drodze

drogowskaz z ramion swoich wnieś

bym nie zbłądziła w kółko chodząc

dla Ciebie Panie śpiewam pieśń…

smyczkiem pomykasz…

 Ostatnio-zaktualizowane34-1.jpg 

grajku przydrożny

co smyczkiem pomykasz to w górę to w dół

 rozwieszasz tęsknoty w sopranowym głosie

swe oczęta przymykasz rzęsami na wpół

łaskocząc struny gdy je smerasz włosiem

wirtuozie ulicy

co wydobywasz dźwięki ze strun i z serc

drgań lśniących srebrem mżących złotem

żywicą bursztynu się sypią by po nich biec

tam wysoko do chmur i wracać spowrotem

grajże artysto graj

brzegi łez tęsknoty nutami porozwieszaj

dźwiękami cichszymi niż błogostanu lęk 

lekkością piór utęsknioną duszę pocieszaj

wyrywając skrzypicom tkliwością swój jęk

 graj mi mój skrzypku graj

brzmieniem opowiadaj o uczuciach i radości

o zakątkach  uroczych zwanych ziemski raj

gdzie nie ma biedy smutku i nie ma zazdrości…

***

„Ile pan dostaje, panie grajek
i całą noc, za taki szmal?”

http://www.youtube.com/watch?v=n5bqwc-GyaY