w tango…tak na rozgrzewkę

sukienka1

w tango
z zimną Zośką co z Bonifacym
tak na rozgrzewkę
tuż za nim dreptał zmrożony Pankracy
nucąc swą śpiewkę
obok
Serwacy
śniegiem po nogach chlustał
coby Zosieńce zawarły się
usta…?

Reklamy

majowym wersem

 jaś5

jaśminowa melodia

zawisła w błękitach
czy nucić dalej

w wiosennych zachwytach
w radosnych uniesieniach
w zapachach co pieszczą
po burzy szaleństwie

lazurową pieśnią ?

czy wraz ze skowronkiem

w zefirowych tonach
obudzić myśl świeżą

w zielonych koronach
w dywanach kolorów
w cieple co wzrusza

umajone serce
padającym rzęsiście

majowym wersem ?

 

pod ziemią cz. 3

Obraz 055

z drżeniem serca tak właśnie jesienią
spędziłam cały dzień pod ziemią

w duszności w błocie i w pyle
widać na tyle
że lampka raz w ręku raz na kasku lampka
czy świecić pod nogi

jeszcze jedna bramka

dotarłam

gdzie kombajn urabia węglową ścianę
poprzerastaną gęsto kamieniem
sypie na przenośniki zgrzebłowe
taśmami czarne złoto wędruje do skipu
a stamtąd windą na powierzchnię

nadsztygar BHP za przewodnika służył
w mojej niebezpiecznej podróży
co chwila kilofkiem ściany opukiwał…

Oni tam ciężko pracują dzień w dzień
ja wyjechałam na powierzchnię
jestem szczęśliwa

jeszcze tłusty czarny puder na całym ciele
trzeba zmyć…pod prysznic z mydłem hyc
zostały pomalowane oczy…

 

odczułam wstrząs w mieszkaniu

dziwne uczucie unikat

płynęłam do tyłu do przodu dwie chwile

kwiaty falowały drgały aż tyle…

 i komunikat…

piękno dziecięcego uśmiechu

karol-1

Jest piękno krajobrazów 

i piękno dzieł sztuki

piękno dziecięcego uśmiechu

piękno duchowych wartości odkrywane w złożonych międzyludzkich relacjach

Bywa piękno trudno uchwytne

jakby chowające się przed nieprzygotowanym spojrzeniem

i czekające na wytrawnych znawców

bywa piękno ukryte pod warstwą brzydoty

i proszące nieśmiało aby je odsłonić

a bywa też takie piękno

które od razu wzbudza zachwyt

i rzuca na kolana

Bywa piękno ulotne

o którym łatwo zapomnieć

 a także piękno trwające przez pokolenia

Bywa piękno łagodne oraz takie

które fascynuje i przeraża swoją potęgą…

A wszystko umieszczone w różnorodności świata…

cyganka prawdę powie

karty.gif

dokoła ciebie tajemnice
o nich nie powiem już przez grzeczność
widzę przed tobą długie życie
szczęście co bokiem kiedyś przeszło

parę przecudnych słodkich oczu
matczyną radość dziwny smutek
nadzieję na odmianę losu
chociażby nawet o półnutę

w tym świecie który nie zna granic
gdzie dobroć z sercem nie jest w modzie
miłość cię czeka – na spotkanie
choćby na jednej pójdziesz nodze

i powiem więcej szczęścia worek
sam się rozwiąże – nic na siłę
bo cóż za wybór gdy wyborem
marny poeta i osiłek

Stanisław Kruszewski

dzięki cyg@

już słońce wstało z posłania nocy
wiosenną wróżbą oczy przecieram
wysłało do mnie złote promienie
jak podarunki z porannego nieba…?

 

 

promieniem słonecznym…

 

kilka pociągnięć promieniem słonecznym
namaluję realnie Twój obraz bajeczny
zwiewne barwy Ci nanoszę
smeram muskam
tęczą po nosie
zaokrąglam łuki brwiowe
czernią diamentu dotykam

gotowe

nagłymi smagnięciami rozrzucam dwie gwiazdy
to Twoje oczy
dostrzeże je każdy

dodaję wody krynicznej
przejrzeć się można
udały mi się
śliczne

a teraz parasol rzęs
co faluje wachlarzem
każde mrugnięcie
dyryguje malarzem
więc
makowym płatkiem maluję Twe usta
dodam blasku księżyca
szczyptę aromatu dojrzałych czereśni

uśmiechem rozweselam
niech gości
niech pieści…

we włosy wplatam
zapach upalnego lata
woń rozpylonych ziół i siana
pachnie łąka włosów
kwiatami przybrana

tu rozrzucę migających gwiazd całe niebo
utrwalę
spryskam deszczem

wspaniale

jeszcze
delikatnie ożywię kontury
teraz powieszę w pokoju…

tylko nie wiem…w którym ?

odmienił…wjazd promieni

podciągnęłam rolety
brak jeszcze zieleni

do sypialni
uroczysty wjazd
słonecznych promieni
za to poszwa
w kaczeńce konwalie magnolie
we wzorach wolę radość
pełną snów harmonię

figlarnym
okiem doglądam na półkach
fioletem opięte sukienki
na zbudzonych cebulkach
z głośnym
bzyczeniem wtargnęły
dwie pszczoły
natura w zasięgu ręki

mój ogródek parapetowy…Pestrkvtinky

dwie twarze?

czy mamy podwójne jestestwo

moje ja

  moja twarz

moje królestwo 

czy każdy z nas ma dwie twarze

niepojęte zebrane sklejone w jednym obrazie

pierwsza

codzienna

 dla innych i z nimi

wesoła  zaradna  uprzejma

bezpośrednią…się czyni

szczera rozmowna kochająca szczęśliwa

towarzyska

ale i często powściągliwą bywa

gościnna uśmiechnięta czasem zalotna

czy podobne twarze po drodze napotka

 

druga

 ta osobliwa

 twarz zadumana

 nostalgiczna roztropna rumieńcem oblana

 tylko dla mnie

i tylko we mnie schowana

strapiona smutna

deszczem zapłakana  

wszędzie ze mną 

 rano w południe i wieczorami

 zagubiona nieporadna walcząca z emocjami 

milcząca

analizująca zdarzenia i słowa

 wyciągająca wnioski

to drugiej twarzy połowa

dwie twarze przeplatają moje oblicze

raz jest wesoło raz smutno bo takie jest życie

tak się przeplatają dwie twarze 

czasami w nierównych proporcjach się łączą

jedna chce tańczyć  druga jest bardzo śpiącą

tak bez miary i bez umiaru

jedna drugiej dodaje czaru

jeszcze mnie upominają

że swoje prawa

  do mej twarzy mają… 

 

Wielki Piątek

Pragnę życzyć Wam
wszystkim
Żywego Chrystusa i dobrej relacji z Nim

     „Potem Jezus świadom,
że już wszystko się dokonało,
aby się wypełniło Pismo,
rzekł:
„Wykonało się!”

I skłoniwszy głowę oddał ducha.”

    Cóż można powiedzieć wobec śmierci Boga na krzyżu? Jedyną reakcją może być tylko pełne bólu milczenie. 
   CHRYSTUS UMARŁ!

Czy nie umarł jednak także w moim życiu …?
 Czy wraz z Jego śmiercią na krzyżu nie umarł On także dla mnie?

Wspaniałych chwil i okazji do świętowania – refleksji i przypominania sobie tego najważniejszego wydarzenia jakie miało miejsce we wszechświecie prawie dwa tysiące lat temu.

klik klik…jesteś?

orig

klik… klik…jesteś

między oczami a taflą ekranu

klik… klik… za wcześnie

jest szósta

to zapewne za rano

wirtualna postać
na klawiszach drżące dłonie

czekać czy zostać

może w następnej odsłonie

klik

klik…

nierealny świat

wzajemny pech

rysunkiem fikcja przygniata

w nawiasach ściśnięty śmiech

w zaplątanych sznurówkach świata

klik
klik…

dwudziesta druga z minutami

niecierpliwią się palce

teatrem dramą

klik

klik…

naciskam myszkę

ekran okrywa się czarną plamą…

w marcu jak… w marcu

.hiacynt.3

mistyczny syn spartańskiego Amiklasa króla
w słonecznym nastroju rozmarzony się wtula
umiejscowił się w pokoju rzuca woni dyskiem
mani zaczepia pobudza wszystkie moje zmysły

Apollo kochał go wprost wielbił  za jego piękno
Zefir z zazdrości ranił w głowę i serce mu pękło
nieustannie sączyła się krew z głowy bohatera
teraz w moim pokoju anielską koronę otwiera

i rodzi się urocza postać w figlarnej aranżacji
w wyrafinowanym kształcie w pionierskiej tonacji
wiosennie wpadł do pokoju z cudnym aromatem
nozdrza wonią odurza zadziwia oczy kwiatem

na dni parę jestem dumną właścicielką wabika
ogrom przyjemności gdy poezją zalotnie dotyka
nie daje za dnia spokoju wnętrze miłością bogaci
zjawiskowo pachnący wiosenny biały…hiacynt…

18a0fe4d9f8e7a97ea09b38cbc03db.jpg

scałowana szyba

okno z mrozem

zaszalało

w noc na szybie malowało
paprocie tylko widziałam
tak wpatrzona oniemiałam

wargi i szyba

w ciepłym splocie

srebrne gałęzie spłynęły w locie

pocałunek zostawiam

odbite usta

scałowana szyba spływa wodą

pusta…

 
okno2


za namową

rzuciłam się w klamki objęcia

mokrym językiem

bo nie miałam pojęcia

jakie skutki

język krótki z klamką skuł się na amen

teraz z seplenieniem wypowiedziane
zaszalałam
po raz drugi oniemiałam

skóra z języka zdarta

ciekawość powtórzenia warta

nie warta !

blizna na pamiątkę zostanie

nie próbuj !

gdy nie masz metody na odklejanie…

 

przystanek w zimowy poranek…

24550456_1663844340334241_964650503_n
chodnik przykryty białym dywanem
myśli jak drzewa zamarzły w bezruchu
minus dwanaście o szóstej nad ranem
chrzęst pod nogami melodyjnie w uchu
niesamowicie piękny zimowy poranek
dzisiaj tyle białego puchu napadało…
stoję w miejscu co zwie się przystanek
ileż ciekawych ludzi wsiadło wysiadało
wiatr mroźną myślą gna przez miasto
od czubka głowy aż po same pięty
by cieplej było… układam je ciasno
na światłach życia prostuję zakręty
darmowe podmiejskie to nie fantazja
iskrząca szadź zawieszona na płotach
stuknąć w klawisze doskonała okazja
przypomnieć o upadkach i wzlotach…

nad pięknym modrym Dunajem

DIGITAL CAMERADIGITAL CAMERA

 

 

DIGITAL CAMERA

nad pięknym modrym Dunajem

zostawiłam swoje ślady

łowiłam piękno bez żenady

pasłam oczy do woli

nie zważając na dietę

a Strauss trzymał dźwiękami

rozmarzoną kobietę

i opowiadał

o Lasku wiedeńskim

podrywał

podrywał…

jak wiatr liście podrywa

w stronę chmur słońca

do tańca

do życia

bez końca…


a wokół wydumana cisza…

Myślę, że chcę powiedzieć
wargi poruszam mechanicznie
palcami niestosownymi w tej pozycji
a wokół wydumana cisza…

Słowa zastępuję ciągiem niewiadomych
zawijających znaczenia boleśnie z krzykiem
szyk nie zmienia sensu
a wokół wydumana cisza…

Maluję czernią bezkresną
biel roztrząsam pędzlem malarza
ściany a pomiędzy wkładam złożone dłonie
a wokół wydumana cisza…

Zbieram wypaczeń stos rozpalony
jaźń błąka się z dala podziałami
ktoś topi księżyc w nieprzejednanej toni
a wokół wydumana cisza…

Nie skradam naturze kwiatów
myśli nie suszę nic na potem
wolne unoszą się ponad zaklęciem pojęć
a wokół wydumana cisza…

przyrzeczeń odkrywcza moc topnieje
śniegiem z lat niespisanych jeszcze
a wokół wydumana cisza…

Powracam rzewności tchnieniem
by wyrwać owoce burzy rozsianej
słowami tulę i do serca przykładam
a wokół wydumana cisza…

cygram

dzięki 1c5058461b8980b21c349e240ac0a1