deszcz czerwcowy

 

czereśnie

w kropelkach deszczu wiśniowy sad

czerwone owoce delikatnie pieści

w liście się wplątał

fikołkiem spadł

w ramiona rozłożystej czereśni

 

tańcem wiruje po liściach drzew

kluczy

zalewa odbicie

wystukuje rytm

podwaja śpiew

fermatą przedłuża życie

rzeczułki uśmiechów zalicza

kropkami

ślady  z tęczy wróży

bo deszcz ma taki zwyczaj

że zbiera…

oklaski w kałuży

 

Reklamy

upał

  1ac91b04b07339fc97d8052vt6

wspina się
rtęć
na słupek

z nieba
ukrop się leje

lewituję w mazi żaru
potem

sama do siebie się kleję
 
mdleje
iść balkonowy

komar przysiadł i bzyczy
w słońcu topią się słowa

myśli
trzymam na smyczy

 

okaz…na smyczy

moja blondyneczka
autentyczna
prawdziwa
na spacer ją zabierałam
na popas wychodziłam
na szyi zapinałam łańcuszek
szłyśmy pod jabłonie i grusze
zbierała
chrumkała
ryła
opaliła się
gdy słońce grzało dłużej
patykiem drapałam po różowej skórze
po brzuchu
tylko sapała
leżała bez ruchu
dzień cały po sadzie buszowała
kołek tu czy tam wbijałam
przytyła utyła
urodziwa
ryła


zryła cały ogród
jabłka pozbierała
moja Chrumka
jak pięknie chrumkała
więc chrumkałyśmy razem
ciekawostką była unikatem
okazem

mój adres wszyscy znali
no nie wiecie ?
tam gdzie opala się i chrumka

świniaw sadzie przy kobiecie
z łańcuszkiem na szyi
 sto dwadzieścia ważącej
blondyneczki

świni...

 

Moja matka…wspomnieniem

lovesembraceimage

Moja matko ja wiem , tyleś nocy nie spałaś.
Gdym opuszczał mój dom , aby iść w obcy świat.
I na szczęście dalekie, skromny dar, lniany ręcznik mi dałaś,
Haftowany przez ciebie i wzorzysty jak kwiat,
I na szczęście dalekie, skromny dar, lniany ręcznik mi dałaś,
Haftowany przez ciebie wzorzysty i barwny jak kwiat.

Na nim kwitną do dziś tulipany i wiśnie
Żywa jest kwiatów woń, śpiew słowika wśród bzów
I jedyny na świecie drogi mi , trochę smutny twój uśmiech.
Nade wszystko kochane, twe oczy są tu.
I jedyny na świecie drogi mi , trochę smutny twój uśmiech,
Nade wszystko kochane, błękitne twe oczy są tu.

Gdy mi smutno i źle, idę w leśną gęstwinę,
W szumie krzewów i traw wspomnę te dawne dni.
Na zwalonym przez burzę, starym pniu lniany ręcznik rozwinę
Wtedy wraca twa miłość i szczęście i łzy.
Na zwalonym przez burzę, starym pniu lniany ręcznik rozwinę
Wtedy wraca twa miłość matczyna i szczęście i łzy.

majowym wersem

 jaś5

jaśminowa melodia

zawisła w błękitach
czy nucić dalej

w wiosennych zachwytach
w radosnych uniesieniach
w zapachach co pieszczą
po burzy szaleństwie

lazurową pieśnią ?

czy wraz ze skowronkiem

w zefirowych tonach
obudzić myśl świeżą

w zielonych koronach
w dywanach kolorów
w cieple co wzrusza

umajone serce
padającym rzęsiście

majowym wersem ?

 

pod ziemią cz. 3

Obraz 055

z drżeniem serca tak właśnie jesienią
spędziłam cały dzień pod ziemią

w duszności w błocie i w pyle
widać na tyle
że lampka raz w ręku raz na kasku lampka
czy świecić pod nogi

jeszcze jedna bramka

dotarłam

gdzie kombajn urabia węglową ścianę
poprzerastaną gęsto kamieniem
sypie na przenośniki zgrzebłowe
taśmami czarne złoto wędruje do skipu
a stamtąd windą na powierzchnię

nadsztygar BHP za przewodnika służył
w mojej niebezpiecznej podróży
co chwila kilofkiem ściany opukiwał…

Oni tam ciężko pracują dzień w dzień
ja wyjechałam na powierzchnię
jestem szczęśliwa

jeszcze tłusty czarny puder na całym ciele
trzeba zmyć…pod prysznic z mydłem hyc
zostały pomalowane oczy…

 

odczułam wstrząs w mieszkaniu

dziwne uczucie unikat

płynęłam do tyłu do przodu dwie chwile

kwiaty falowały drgały aż tyle…

 i komunikat…

piękno dziecięcego uśmiechu

karol-1

Jest piękno krajobrazów 

i piękno dzieł sztuki

piękno dziecięcego uśmiechu

piękno duchowych wartości odkrywane w złożonych międzyludzkich relacjach

Bywa piękno trudno uchwytne

jakby chowające się przed nieprzygotowanym spojrzeniem

i czekające na wytrawnych znawców

bywa piękno ukryte pod warstwą brzydoty

i proszące nieśmiało aby je odsłonić

a bywa też takie piękno

które od razu wzbudza zachwyt

i rzuca na kolana

Bywa piękno ulotne

o którym łatwo zapomnieć

 a także piękno trwające przez pokolenia

Bywa piękno łagodne oraz takie

które fascynuje i przeraża swoją potęgą…

A wszystko umieszczone w różnorodności świata…

cyganka prawdę powie

𝓭𝓸𝓴𝓸ł𝓪 𝓬𝓲𝓮𝓫𝓲𝓮 𝓽𝓪𝓳𝓮𝓶𝓷𝓲𝓬𝓮

𝓸 𝓷𝓲𝓬𝓱 𝓷𝓲𝓮 𝓹𝓸𝔀𝓲𝓮𝓶 𝓳𝓾ż 𝓹𝓻𝔃𝓮𝔃 𝓰𝓻𝔃𝓮𝓬𝔃𝓷𝓸ść

𝔀𝓲𝓭𝔃ę 𝓹𝓻𝔃𝓮𝓭 𝓽𝓸𝓫ą 𝓭ł𝓾𝓰𝓲𝓮 ż𝔂𝓬𝓲𝓮

𝓼𝔃𝓬𝔃ęś𝓬𝓲𝓮 𝓬𝓸 𝓫𝓸𝓴𝓲𝓮𝓶 𝓴𝓲𝓮𝓭𝔂ś 𝓹𝓻𝔃𝓮𝓼𝔃ł𝓸

𝓹𝓪𝓻ę 𝓹𝓻𝔃𝓮𝓬𝓾𝓭𝓷𝔂𝓬𝓱 𝓼ł𝓸𝓭𝓴𝓲𝓬𝓱 𝓸𝓬𝔃𝓾

𝓶𝓪𝓽𝓬𝔃𝔂𝓷ą 𝓻𝓪𝓭𝓸ść 𝓭𝔃𝓲𝔀𝓷𝔂 𝓼𝓶𝓾𝓽𝓮𝓴

𝓷𝓪𝓭𝔃𝓲𝓮𝓳ę 𝓷𝓪 𝓸𝓭𝓶𝓲𝓪𝓷ę 𝓵𝓸𝓼𝓾

𝓬𝓱𝓸𝓬𝓲𝓪ż𝓫𝔂 𝓷𝓪𝔀𝓮𝓽 𝓸 𝓹ół𝓷𝓾𝓽ę

𝔀 𝓽𝔂𝓶 ś𝔀𝓲𝓮𝓬𝓲𝓮 𝓴𝓽ó𝓻𝔂 𝓷𝓲𝓮 𝔃𝓷𝓪 𝓰𝓻𝓪𝓷𝓲𝓬

𝓰𝓭𝔃𝓲𝓮 𝓭𝓸𝓫𝓻𝓸ć 𝔃 𝓼𝓮𝓻𝓬𝓮𝓶 𝓷𝓲𝓮 𝓳𝓮𝓼𝓽 𝔀 𝓶𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮

𝓶𝓲ł𝓸ść 𝓬𝓲ę 𝓬𝔃𝓮𝓴𝓪 – 𝓷𝓪 𝓼𝓹𝓸𝓽𝓴𝓪𝓷𝓲𝓮

𝓬𝓱𝓸ć𝓫𝔂 𝓷𝓪 𝓳𝓮𝓭𝓷𝓮𝓳 𝓹ó𝓳𝓭𝔃𝓲𝓮𝓼𝔃 𝓷𝓸𝓭𝔃𝓮

𝓲 𝓹𝓸𝔀𝓲𝓮𝓶 𝔀𝓲ę𝓬𝓮𝓳 𝓼𝔃𝓬𝔃ęś𝓬𝓲𝓪 𝔀𝓸𝓻𝓮𝓴

𝓼𝓪𝓶 𝓼𝓲ę 𝓻𝓸𝔃𝔀𝓲ąż𝓮 – 𝓷𝓲𝓬 𝓷𝓪 𝓼𝓲łę

𝓫𝓸 𝓬óż 𝔃𝓪 𝔀𝔂𝓫ó𝓻 𝓰𝓭𝔂 𝔀𝔂𝓫𝓸𝓻𝓮𝓶

𝓶𝓪𝓻𝓷𝔂 𝓹𝓸𝓮𝓽𝓪 𝓲 𝓸𝓼𝓲ł𝓮𝓴

𝓢𝓽𝓪𝓷𝓲𝓼ł𝓪𝔀 𝓚𝓻𝓾𝓼𝔃𝓮𝔀𝓼𝓴𝓲 karty.gif

dzięki cyg@

już słońce wstało z posłania nocy

wiosenną wróżbą oczy przecieram

wysłało do mnie złote promienie

jak podarunki z porannego nieba…?

promieniem słonecznym…

 

kilka pociągnięć promieniem słonecznym
namaluję realnie Twój obraz bajeczny
zwiewne barwy Ci nanoszę
smeram muskam
tęczą po nosie
zaokrąglam łuki brwiowe
czernią diamentu dotykam

gotowe

nagłymi smagnięciami rozrzucam dwie gwiazdy
to Twoje oczy
dostrzeże je każdy

dodaję wody krynicznej
przejrzeć się można
udały mi się
śliczne

a teraz parasol rzęs
co faluje wachlarzem
każde mrugnięcie
dyryguje malarzem
więc
makowym płatkiem maluję Twe usta
dodam blasku księżyca
szczyptę aromatu dojrzałych czereśni

uśmiechem rozweselam
niech gości
niech pieści…

we włosy wplatam
zapach upalnego lata
woń rozpylonych ziół i siana
pachnie łąka włosów
kwiatami przybrana

tu rozrzucę migających gwiazd całe niebo
utrwalę
spryskam deszczem

wspaniale

jeszcze
delikatnie ożywię kontury
teraz powieszę w pokoju…

tylko nie wiem…w którym ?

odmienił…wjazd promieni

podciągnęłam rolety
brak jeszcze zieleni

do sypialni
uroczysty wjazd
słonecznych promieni
za to poszwa
w kaczeńce konwalie magnolie
we wzorach wolę radość
pełną snów harmonię

figlarnym
okiem doglądam na półkach
fioletem opięte sukienki
na zbudzonych cebulkach
z głośnym
bzyczeniem wtargnęły
dwie pszczoły
natura w zasięgu ręki

mój ogródek parapetowy…Pestrkvtinky

dwie twarze?

czy mamy podwójne jestestwo

moje ja

  moja twarz

moje królestwo 

czy każdy z nas ma dwie twarze

niepojęte zebrane sklejone w jednym obrazie

pierwsza

codzienna

 dla innych i z nimi

wesoła  zaradna  uprzejma

bezpośrednią…się czyni

szczera rozmowna kochająca szczęśliwa

towarzyska

ale i często powściągliwą bywa

gościnna uśmiechnięta czasem zalotna

czy podobne twarze po drodze napotka

 

druga

 ta osobliwa

 twarz zadumana

 nostalgiczna roztropna rumieńcem oblana

 tylko dla mnie

i tylko we mnie schowana

strapiona smutna

deszczem zapłakana  

wszędzie ze mną 

 rano w południe i wieczorami

 zagubiona nieporadna walcząca z emocjami 

milcząca

analizująca zdarzenia i słowa

 wyciągająca wnioski

to drugiej twarzy połowa

dwie twarze przeplatają moje oblicze

raz jest wesoło raz smutno bo takie jest życie

tak się przeplatają dwie twarze 

czasami w nierównych proporcjach się łączą

jedna chce tańczyć  druga jest bardzo śpiącą

tak bez miary i bez umiaru

jedna drugiej dodaje czaru

jeszcze mnie upominają

że swoje prawa

  do mej twarzy mają… 

 

Wielki Piątek

Pragnę życzyć Wam
wszystkim
Żywego Chrystusa i dobrej relacji z Nim

     „Potem Jezus świadom,
że już wszystko się dokonało,
aby się wypełniło Pismo,
rzekł:
„Wykonało się!”

I skłoniwszy głowę oddał ducha.”

    Cóż można powiedzieć wobec śmierci Boga na krzyżu? Jedyną reakcją może być tylko pełne bólu milczenie. 
   CHRYSTUS UMARŁ!

Czy nie umarł jednak także w moim życiu …?
 Czy wraz z Jego śmiercią na krzyżu nie umarł On także dla mnie?

Wspaniałych chwil i okazji do świętowania – refleksji i przypominania sobie tego najważniejszego wydarzenia jakie miało miejsce we wszechświecie prawie dwa tysiące lat temu.

klik klik…jesteś?

orig

klik… klik…jesteś

między oczami a taflą ekranu

klik… klik… za wcześnie

jest szósta

to zapewne za rano

wirtualna postać
na klawiszach drżące dłonie

czekać czy zostać

może w następnej odsłonie

klik

klik…

nierealny świat

wzajemny pech

rysunkiem fikcja przygniata

w nawiasach ściśnięty śmiech

w zaplątanych sznurówkach świata

klik
klik…

dwudziesta druga z minutami

niecierpliwią się palce

teatrem dramą

klik

klik…

naciskam myszkę

ekran okrywa się czarną plamą…

cóż…to tylko bukiet z czerwonych róż…

róże

dzisiaj chcę dostać kwiaty te najpiękniejsze

okraszone słowami wymówione wierszem

pełnym pocałunków aż wypieki na twarzy

z tortem pełnym łakoci

tak mi się marzy

bukiet ma być wielki z czerwonych róż

takie mam widzimisię na dzisiaj więc cóż

kwiaciarnia za rogiem kolejki nie ma jeszcze

układaj myśli w słowa

w te szczere najszczersze

przewiązany czerwienią i mocno pachnący

zapamiętam ten zapach jak i oddech gorący

już czekam na spotkanie z łykiem czekolady

tu skromnie wymagam

nic nie do przesady

ostatecznie możesz goździki  przylaszczki

dokładnie nie zakryją dodanej zmarszczki

przecież twarzy nie oddam do maglowania…

to są na dzisiaj

moje wymagania…:)

w marcu jak… w marcu

.hiacynt.3

mistyczny syn spartańskiego Amiklasa króla
w słonecznym nastroju rozmarzony się wtula
umiejscowił się w pokoju rzuca woni dyskiem
mani zaczepia pobudza wszystkie moje zmysły

Apollo kochał go wprost wielbił  za jego piękno
Zefir z zazdrości ranił w głowę i serce mu pękło
nieustannie sączyła się krew z głowy bohatera
teraz w moim pokoju anielską koronę otwiera

i rodzi się urocza postać w figlarnej aranżacji
w wyrafinowanym kształcie w pionierskiej tonacji
wiosennie wpadł do pokoju z cudnym aromatem
nozdrza wonią odurza zadziwia oczy kwiatem

na dni parę jestem dumną właścicielką wabika
ogrom przyjemności gdy poezją zalotnie dotyka
nie daje za dnia spokoju wnętrze miłością bogaci
zjawiskowo pachnący wiosenny biały…hiacynt…

18a0fe4d9f8e7a97ea09b38cbc03db.jpg

scałowana szyba

okno z mrozem

zaszalało

w noc na szybie malowało
paprocie tylko widziałam
tak wpatrzona oniemiałam

wargi i szyba

w ciepłym splocie

srebrne gałęzie spłynęły w locie

pocałunek zostawiam

odbite usta

scałowana szyba spływa wodą

pusta…

 
okno2


za namową

rzuciłam się w klamki objęcia

mokrym językiem

bo nie miałam pojęcia

jakie skutki

język krótki z klamką skuł się na amen

teraz z seplenieniem wypowiedziane
zaszalałam
po raz drugi oniemiałam

skóra z języka zdarta

ciekawość powtórzenia warta

nie warta !

blizna na pamiątkę zostanie

nie próbuj !

gdy nie masz metody na odklejanie…