las

las

drzew tyle

świerków co o mnie się śmieją

patrzę na nie przez chwilę

stojąc z błyszczącą siekierą

drży gałązka igłą błyszczy

zapach żywicy wydziela

daje znaki

mnie

właśnie mnie wybieraj…

jedno widzę takie rozłożyste

urocze śliczne

pachnące żywicą

tylko śnieg strzepnę

drzazgi polecą

w lampki i bombki przybiorę

jedyne przeze mnie wybrane…

ciągnę na sankach

moje

kochane…