racja…jak ewakuacja

i wzdrygam się na czarną myśl

że koniec już brak zaczepienia

powiała bardzo chłodno i nic

tylko brak unicestwienia

i zbladła twarz

i jeszcze raz

serce na trwogę bije

nie będzie już sił

cofnąć się w tył

ratuje…ostatnie chwile…

Reklamy

upał

  1ac91b04b07339fc97d8052vt6

wspina się
rtęć
na słupek

z nieba
ukrop się leje

lewituję w mazi żaru
potem

sama do siebie się kleję
 
mdleje
iść balkonowy

komar przysiadł i bzyczy
w słońcu topią się słowa

myśli
trzymam na smyczy

 

pod ziemią cz. 3

Obraz 055

z drżeniem serca tak właśnie jesienią
spędziłam cały dzień pod ziemią

w duszności w błocie i w pyle
widać na tyle
że lampka raz w ręku raz na kasku lampka
czy świecić pod nogi

jeszcze jedna bramka

dotarłam

gdzie kombajn urabia węglową ścianę
poprzerastaną gęsto kamieniem
sypie na przenośniki zgrzebłowe
taśmami czarne złoto wędruje do skipu
a stamtąd windą na powierzchnię

nadsztygar BHP za przewodnika służył
w mojej niebezpiecznej podróży
co chwila kilofkiem ściany opukiwał…

Oni tam ciężko pracują dzień w dzień
ja wyjechałam na powierzchnię
jestem szczęśliwa

jeszcze tłusty czarny puder na całym ciele
trzeba zmyć…pod prysznic z mydłem hyc
zostały pomalowane oczy…

 

odczułam wstrząs w mieszkaniu

dziwne uczucie unikat

płynęłam do tyłu do przodu dwie chwile

kwiaty falowały drgały aż tyle…

 i komunikat…

powiedz mi

blog_ql_4796821_7360286_tr_koniczyna
Powiedz mi…
jak poznać nieznany
krajobraz Twej duszy…?
Zobaczyć w oczach
ogrody marzeń…
Odległe horyzonty,
tęsknoty wschodzącej
zza morza łez…
Powiedz mi …
jak poznać Twoje niebo
pełne chmur,
które jak groźne
okręty unoszą w dal bagaże
westchnień i wzruszeń…
Powiedz mi….

blog_ql_4796821_7360286_tr_koniczynalubię Szopena twoje włosy
bordową nitką w niebie moim

prosta percepcja pocałunek
w niewypełnionym trwa pokoju

jesienna chmurka jest herbata
do ust podana wyśmienicie

smakuje dzień ten wydłużony
o kosmyk włosów lecz o świcie

nikt mnie nie znajdzie
już mnie nie ma
powróci list w kopercie zwrotnej

i znowu deszcz i deszcz za oknem
i wszystkie wiersze świata – mokną

blog_ql_4796821_7360286_tr_koniczyna„Najpierw nauczę się milczenia
w chaosie własnych słów.

Potem nauczę się istnienia,
w ciszy Twoich słów…

JUR
dzięki za słowa Heba

ileż to już lat

„Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?

Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw”

………………….ileż to już lat ?kwiaty-2

właśnie słucham

Nie widzę ciebie w swych marzeniach
Dokąd odeszłaś w dzień ten nie wiem
Szaloną chmurą płyną ludzie
Dzień się zaczyna, dzień bez ciebie

Ciemnieje ludzi wielka chmura
W ulicach nagle rozjaśnionych
I nie wiem gdzie jest moje miejsce
I nie wiem, w którą pójdę stronę

Krzyczą wystawy nowych sklepów
W ulicach nagle rozkręconych
Tak łatwo minąć się w pośpiechu
I nie wiem, w która pójdę stronę

Być może jesteś tą dziewczyną
I wczoraj byłem znów u ciebie
Szaloną chmurą płyną ludzie
I dokąd pójdę jeszcze nie wiem

Być może wracam tą ulicą
Być może chodzę tak bez celu
I nie wiem w którą pójdę stronę
I dokąd pójdę jeszcze nie wiem

Nie widzę ciebie w swych marzeniach
Dokąd odeszłaś w dzień ten nie wiem
Szaloną chmurą płyną ludzie
Dzień się zaczyna dzień bez ciebie

w dialogu

cd815cf1846440ce41c0e194379067

Co ich łączy? Bycie razem. (Z przymrużeniem oka)

– Świata poza tobą nie widziałem, ale odkąd sprawiłem sobie okulary, zobaczyłem.

– Skarżysz się, że żyjesz jak Kopciuszek, widzisz, obiecywałem, że będziesz mieć jak w bajce.

– Wiem, że obiecywałem nosić cię zawsze na rękach, ale nie przypuszczałem, że przytyjesz.

– Nie zarzucaj mi, że bez przerwy leżę na kanapie lub oglądam telewizję, przecież wychodzę do toalety.

– Wciąż obiecuję, że kupię ci futro? Dobrze, już nie będę obiecywał.

-Żalisz się, że znów nie byliśmy nigdzie razem w tym tygodniu, przecież sama wczoraj mówiłaś, że się zaniedbałem, nie chciałem przynieść ci wstydu.

– Gdzie byłem? Nie pytaj. Przecież nie lubisz jak kłamię.

Mały dialog w rewanżu:

– Znalazłem twój włos w zupie! – mąż robi kwaśną minę.

Żona na to:

– No, wiesz. Kiedyś to chciałeś mnie całą zjeść, a teraz to ci włos przeszkadza?

z netu

jak już nas nie ma…

serduszka

Każdy samotny człowiek

musi przejść przez tunel

prawdziwego bólu,

cierpienia,

różnych wyrzeczeń,

przeciwności losu…

aby w końcu dotrzeć do końca

i ujrzeć te światełko nadziei,

szczęścia,

ciepła drugiej osoby,

miłości,

poczuć się potrzebnym….

Nikt nie zauważa jak odchodzimy,

widzą dopiero wtedy,

jak już nas nie ma.

max

dzięki za słowa

wielkanocny poranek

heba-nowe.jpg

przykryłam

swoje serce białym obrusem

teraz już położyć muszę

  porcelanową zastawę

 sama stół przystroję

dam radę

 na honorowym miejscu postawię

 wielkanocny z święconką koszyczek

 obok wędlin półmisek

 gorącą strawę

żur z białą kiełbasą

taką swojska naszą

wiosenne  sałatki

talerz z bigosem

 wędlin półmisek cały

galaretę

roladę w sosie doskonałym

tuż obok

 na brzegu stroik wiosną pachnący

 palemki baranek kurczaczki i pisanek barw paletę

tak czuje że tylko kogoś mi tak bardzo brakuje

 smakołyki spierają się na świątecznym stole

 co najpierw zjeść wolę

 baba wielkanocna się rozpycha

 – Zjedz minie! słodka jestem! co u licha?

mówiąc do mazurka

 – Wcale nie jest smaczna ta czekoladowa kurka!

może smaczniejsze są kurczaki

ale wygląd żółty taki?

baranek w roześmianym pędzie

potłukł malowane jajka bo tyle ich wszędzie

 jajka były obrażone

 że takie potłuczone

 i nadają się do chrzanu

 bo tradycję taka mamy

 że dzielimy się jajkami…

pełzające dni…

Dni przekładane pisankami z obrazami wydzierganymi kolejnością myśli. Kubeł pełen zacienionych akwareli gotowych do użycia bezczynnie stoi w kącie. Narzędzia pracy misternie poukładane rażą sklepową świeżością. Natchnione palce bezszelestnie poruszają zastałe powietrze. Dusza pełna niespełnionej wyobraźni usadowiła się pomiędzy gotową do użycia akwarelą a stojącymi w gotowości narzędziami pracy. Dzieli je pojedynczy krok. Niemożliwość wypełnia sprawia brak zaufania. Realność zawartości pełza obojętnie szokując otoczenie. Na szarości ścian pojawiają się cykliczne wyostrzenia przeszłości. Wypełniają powierzchnię nie zostawiając miejsca nowo powstającym zarodkom dnia jutrzejszego. Czas rozbiegł się w czasie.

Rozpoczęte tworzenie zagubiło swój pierwotny sens istnienia. Nie ma w nim fragmentu osobowości. W składaniu scen brak przynależnej kadrowości.

Pisanka dla Ciebie ma wiele miejsc do wypełnienia. Przynosi niespotykaną wrażliwość zamkniętą słowami. Tymi wypisanymi i tymi, które czekają na uwolnienie.

Życzę dni piękniejszych od tych pamiętanych. Życzę…

19.04. 2014

cygram

    dzięki cyg@

czuje…że się buntuje…

heba-nowe-1.jpg

no kto mi iść dziś każe

do fryzjera

 by  włosy skrócić do skóry niemal

wpiąć dwa kolczyki w lewe kolano

i uspakajać rajwach za ścianą

śmieci wyrzucić

okna otwierać

zamykać drzwi

no kto mi to każe

Ty?

  może Ty?

a kiedy braknie dokupić chleba

w biedzie wyciągać ręce do nieba
dmuchać na wrzątek

witam

powiedzieć tak na początek
chuchać na zimne

 buty zakładać

z drugim człowiekiem życie układać
dzielić na dwoje

no i po łapach brać jak za swoje
ciągle powtarzać że kocham szczerze

czy udowadniać wierzę nie wierzę
grzecznie wyrażać się też przy dziecku

poranną kawę pić po turecku
rozsądnie biegać za letnią modą
nie opowiadać kawałów z brodą

jeździć na oklep na białym koniu

 nie pić gorzały

palić tytoniu

nie grać w pokera

czy pić zimnego

no kto mi każe

kto i dlaczego?